Ajax-Amsterdam.pl - serwis polskich kibiców Ajaksu Amsterdam i stowarzyszenia Polish Brigade
czwartek, 09 lutego 2012
Ajax marnuje szansę na zwycięstwo
Wpisany przez treadstone    wtorek, 17 sierpnia 2010 22:35    PDF Drukuj Email

Prawdopodobnie gdyby przed meczem z Dynamem Kijów ktoś zaoferował Martinowi Jolowi bramkowy remis jaki jego drużyna miałaby wywieźć z Ukrainy, szkoleniowiec Ajaksu wziąłby go w ciemno. Teraz jednak, mimo że jego podopieczni z Kijowa wyjeżdżają z remisem 1-1, trener, zawodnicy i kibice Ajaksu z pewnością odczuwają niedosyt. Najpierw zapowiadała się droga przez mękę, potem zaświtał promień nadziei, a w końcu udało się objąć prowadzenie, a rywal stracił zawodnika. Niestety Joden zaprzepaścili szansę na zdobycie kolejnych bramek, a sami stracili jedną, marnując tym samym szansę na łatwiejszą przeprawę w Amsterdamie i podejście krok bliżej upragnionej Ligi Mistrzów.

W pierwszych minutach meczu obie drużyny grały dość spokojnie. Mając na uwadze rangę spotkania, żaden z zespołów nie chciał zaraz na początku spotkania stracić bramki, rywale badali więc swoje możliwości.

Jako pierwsze bardziej dynamiczne tempo narzuciło Dynamo. Był to niestety zwiastun tego co miało się dziać przez pierwszy kwadrans meczu. Zawodnicy ukraińskiego zespołu szybko pokazali, że odrobili pracę domową z analizy słabych punktów Ajaksu i rozpoczęli bombardowanie pola karnego wrzutkami. Najpierw dośrodkowanie z prawej strony, do którego prawie doszedł Yarmolenko. Kilka chwil potem obrona Ajaksu przechwyciła co prawda dośrodkowanie z przeciwnego skrzydła, wybita piłka spadła jednak przed pole karne, pozwalając Ukraińcom na strzał, na szczęście zablokowany.

W 11 minucie zagotowało się pod bramką Joden, lewą stroną dynamicznie przedarł się Garmash, którego dośrodkowanie Anita wybijał w sposób tak rozpaczliwy, że piłka pofrunęła w trybuny, ale gdyby obrońca miał mniej szczęścia równie dobrze mogłaby zakończyć lot w bramce Ajaksu.

Minutę później zawodnicy Ajaksu ponownie pokazali, że nie potrafią zabezpieczyć przestrzeni przed polem karnym po wybiciu piłki z pola karnego. Po wrzutce z rzutu rożnego, trafiła ona do niepilnowanego Guseva. Ten miał sporo miejsca, ale na szczęście przymierzył nad poprzeczką.

Dynamo cały czas kontrolowało grę, spokojnie konstruując swoje akcje i czyhając na błąd obrony Ajaksu. Gracze z Amsterdamu z kolei grali niezwykle nerwowo, błyskawicznie tracąc piłki i wyraźnie nie mając pomysłu na narzucenie swojego stylu gry. Pierwsza akcja, po której nastąpiło jako takie zagrożenie pod bramką Dynama miała miejsce dopiero w piętnastej minucie, kiedy El Hamdaoui zdołał dośrodkować do Suareza, wrzutka była jednak dość niecelna. Był to jednak zwiastun zmian, chwilę później bowiem po składnej akcji Ajaksu obrońca Dynama był już zmuszony do faulu na szarżującym lewą stroną Urbym.

Kilka minut później pod bramką Dynama było już bardzo gorąca, przed polem karnym do piłki doszedł El Hamdaoui, zgrał ją do wpadającego w jedenastkę Suareza, który bez namysłu uderzył z ostrego kąta, niestety piłkę trącił jeszcze bramkarz i przetoczyła się ona tuż koło słupka.

Gra się wyrównała, Ajax zabrał się za lepsze rozgrywanie piłki, a Dynamo straciło nieco na pewności. W kolejnej fazie meczu strzałów próbowali jeszcze z dystansu i niecelnie De Jong, z ostrego kąta w bramkarza Suarez oraz niecelnie również z dystansu Garmash.

W 38 minucie Ajax, tym razem dzięki rywalowi stworzył zagrożenie pod jego bramką. Po zbyt słabym zagraniu piłki przez obrońcę do ukraińskiego bramkarza, wystartował do niej Enoh. Kameruńczykowi zabrakło niestety dosłownie ułamków sekund aby czysto uderzyć piłkę, skończyło się na tym, że do spółki z Kovalem wyekspediował ją na aut.

W końcówce pierwszej połowy gorąco było jeszcze pod bramką Ajaksu po (jakżeby inaczej) dośrodkowaniach rywali, Dynamo nie zdołało jednak wypracować sobie czystej pozycji strzeleckiej. Do przerwy utrzymał się wynik bezbramkowy.

Po wznowieniu gry, akcja toczyła się głównie w środku pola. Defensywy obu zespołów grały bardzo czujnie, od razu czyszcząc wszystkie akcje ofensywne z obu stron. Nawet rzut wolny wykonywany tuż zza pola karnego Ajaksu nie przyniósł żadnego zagrożenia.

Ciekawie zrobiło się w 55 minucie. Wtedy to wyprowadzającego akcję Vertonghena bardzo spóźnionym wślizgiem zaatakował Garmash, faulując obrońcę Ajaksu. Za to zagranie arbiter spotkania pokazał zawodnikowi Dynama żółtą kartkę, a ponieważ ten sam piłkarz został ukarany w identyczny sposób w pierwszej połowie, został usunięty z boiska.

Vertonghen najwyraźniej uznał, że taki wymiar kary był za niski i chwilę potem sam wymierzył sprawiedliwość. Z rzutu wolnego w pole karne Dynama piłkę skierował Demy de Zeeuw. Obrócony tyłem do bramki i walczący z rywalem Vertonghen zdołał doskoczyć do główki, po której piłka minęła bezradnego Kovala i wpadła do siatki. Dynamo - Ajax 0-1.

Martin Jol postanowił najwyraźniej wykorzystać nową sytuację taktyczną i chwilę po zdobyciu bramki przez swój zespół zdjął z boiska dobrze spisującego się Anitę, a w jego miejsce wprowadził Sulejmaniego. Oznaczało to, że miejsce na lewej obronie zajmie Urby Emanuelson.

Kilka minut po tym wydarzeniu, Ajax miał szansę podwyższyć prowadzenie, Sulejmani dobrze wypuścił Suareza lewym skrzydłem, Urugwajczyk dośrodkował w pole karne, a do piłki dopadł De Jong, strzelając jednak zbyt lekko i nie sprawiając kłopotów bramkarzowi rywali.

W 66 minucie potwierdziło się słynne powiedzenie o niewykorzystanych okazjach i obrona Ajaksu została rozmontowana w sposób najprostszy z możliwych. Piłkę spod bramki Dynama wybił Koval, obrona Ajaksu nie zdołała zapobiec przedłużeniu zagrania i z piłką w pole karne Ajaksu wpadł Gusev, zostawiając w tyle spóźnionego Urbiego. Stekelenburg mógł tylko popatrzeć jak zawodnik rywali umieszcza piłkę w lewym rogu jego bramki. Dynamo - Ajax 1-1.

Ajax mógł szybko odzyskać prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka przeleciała wzdłuż bramki mijając atakujących Joden, obrońców i bramkarza. Akcję mógł zamknąć El Hamdaoui, ale nie zdołał sięgnąć piłki i umieścić jej w siatce.

Martin Jol nie zamierzał rezygnować z szans zdobycia kolejnych bramek i zdjął z boiska Enoha a wprowadził na plac gry Eriksena.

Kolejne minuty przyniosły mnóstwo prób Ajaksu na zdobycie bramki. Najpierw w polu karnym piłki nie zdołał opanować De Jong. Potem po długim rozegraniu zza pola karnego uderzał Sulejmani, niestety w środek bramki. Następnie na pozycję strzelecką znowu udało się wyprowadzić De Jonga, obrona w ostatniej chwili zablokowała jednak jego uderzenie.

Indywidualnych akcji próbował Luis Suarez, ale od początku spotkania widać było, że nie jest to dzień na jego dryblingi. Dobre okazje udało mu się jednak wypracować jeszcze w ostatnich dziesięciu minutach gry. Najpierw w swoim stylu zszedł ze skrzydła do środka i oddał strzał na bramkę rywali, niestety niecelnie. Kilka minut później dobrze zagranej piłki z głębi pola nie przejął obrońca i Urugwajczyk znalazł się sam na sam z Kovalem. Lekko przerzucił sobie nad nim piłkę z zamiarem wbicia jej po chwili do pustej bramki, okazało się jednak, że nie zdołał dopaść do futbolówki zanim ta opuściła boisko.

Minutę przed końcem znakomitą okazję miał także El Hamdaoui. Po dośrodkowaniu Sulejmaniego piłka trafiła do niepilnowanego Marokańczyka. Ten spróbował z powietrza sprytnie strącić ją w stronę bramki, trafił jednak wprost w Kovala.

Końcowa faza meczu to jednak nie tylko próby Ajaksu, ale także mniej lub bardziej niebezpieczne kontry Dynama. Groźnie zrobiło się zwłaszcza w ciągu ostatnich dwóch minut meczu, kiedy po serii błędów w obronie dwukrotnie udało się Ukraińcom doprowadzić do sytuacji strzeleckich, w obu jednak wypadkach uderzenia były niecelne.

Cieszy korzystny bilans bramkowy wywieziony z Kijowa, cieszy fakt, że zawodnicy Ajaksu pokazali charakter i po początkowym przyduszeniu przez rywali zdołali podnieść się i walczyć. Martwi natomiast głupio i niepotrzebnie stracona bramka oraz mnóstwo niewykorzystanych szans na zdobycie cennej bramki na wyjeździe. Pozostaje liczyć na to, że w Amsterdamie nasi piłkarze zagrają jeszcze lepiej i wszelkie kalkulacje okażą się zbędne.

Dynamo Kijów - Ajax Amsterdam 1:1 (0:0)

Bramki: Gusev ('66) - Vertonghen ('57)

Żółte kartki: Garmash ('30 '56), Vukojevic ('60) - Anita ('42)

Czerwone kartki: Garmash ('56)

Sędzia: Massimo Busacca

Ajax Amsterdam: Stekelenburg, Van der Wiel, Vertonghen, Oleguer, Anita ('61 Sulejmani), Enoh ('69 Eriksen), De Jong, De Zeeuw, Emanuelson, El Hamdaoui, Suarez

Dynamo Kijów: Koval, Popov, Mikhalik, Betao, Almeida, Vukojevic, Eremenko, Yarmolenko ('70 Andre), Garmash, Gusev ('82 Silva), Shevchenko ('77 El Kaddouri)


 

Komentarze  

 
#7 ajah 2010-08-18 18:24
dokładnie nie ma co narzekać.. chłopaki się starali i całkiem fajnie im to wychodziło:) dynamo praktycznie nie stworzyło jednej sytuacji (jest wyjątek) ale jest pełen optymizmu
GO GO AJAX!!!
Cytować
 
 
#6 owen 2010-08-18 13:49
Widze wielki optymizm przed rewanzem... Oby bylo tak jak wszyscy oczekuja... ;)
Cytować
 
 
#5 ajax822 2010-08-18 10:07
Oby zaprzepaszczeni e zdobycia 3 punktów w Kijowie nie przeszło czkawką w meczu na Arenie. Jednak wierzę w charakter tego zespołu i liczę na spokojne 2-u bramkowe zwycięstwo.
Cytować
 
 
#4 jukka 2010-08-18 07:31
Ajax ma duże szanse na awans ale bez błędów w obronie, czego im nie brakuje... :P Mam nadzieje, że nie będą się "opierniczać"
Cytować
 
 
#3 Prz3m3k 2010-08-18 01:24
Nie taki diabeł straszny jak go malują :)
Więcej spodziewałem sie po Dynamo. Jeśli nie będziemy popełniać głupich błędów w obronie to spokojnie awansuje ajax
Cytować
 
 
#2 Stan 2010-08-18 00:07
szkoda, szkoda i jeszcze raz szkoda. Zagraliśmy chyba pierwsze tak dobre spotkanie w tym sezonie - w dużej mierze dzięki temu, że zamiast Alderweilerda grał dziś Oleguer, który wg mnie był obok de Zeeuwa najlepszym piłkarzem Ajaxu, o ile nie całego spotkania. Znów jednak odezwały się demony prześladujące nas od początku sezonu - słaba skuteczność i niemal obowiązkowe dopuszczenie do kompletnie idiotycznego błędu w obronie(bo inaczej nie da się określić tego, co nasi defensorzy - nie tylko Urby, jak zostało to opisane w relacji - zrobili przy bramce Guseva). W efekcie zamiast 2-3 bramek zapasu mamy niezły, ale wciąż niebezpieczny bramkowy remis przed rewanżem u siebie. Dlaczego niebezpieczny? Przypominam, że PAOK też zdawał się mieć powody do zadowolenia po meczu na Aarenie...
Cytować
 
 
#1 emas1818 2010-08-18 00:06
Szkoda że nie wygraliśmy ale 1:1 na wyjeździe to bardzo dobry wynik. W rewanżu trzeba zagrać na 0 z tyło i będzie super :))))
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież