|
Były nadzieje i oczekiwania. Jest sukces, prestiż i ... problemy. Po trudnym boju Ajax wyeliminował Dynamo Kijów i awansował do piłkarskiego raju jakim jest Liga Mistrzów. Dzięki temu wydarzeniu klub ma szansę wygrzebać się z finansowych kłopotów, a kibice otrzymać możliwość obejrzenie futbolowych spektakli na najwyższym europejskim poziomie. Jest tylko jeden, wcale nie drobny warunek. Musi być ich stać na bilety.
Tydzień temu w pięknym, choć podobno znudzonym wielką piłką, Księstwie Monako odbyło się losowanie fazy grupowej Champions League. Ajax, losowany z trzeciego koszyka, trafił najgorzej, a zarazem najlepiej jak mógł. Umówmy się, pod względem sportowym Ajaksowi będzie niezwykle trudno rywalizować na równym poziomie z Realem czy Milanem, a i Auxerre nie padnie na kolana przed Suarezem i spółką. Z drugiej strony tak atrakcyjni rywale to wielka, ba ogromna szansa na podreperowanie klubowego budżetu. Dyrektor finansowy, Jeroen Slop na pewno zaciera już ręce licząc spodziewane przychody z dnia meczowego i transmisji telewizyjnych.
Pośród radości z awansu, zabarwionej często skomplikowanymi kwestiami finansowo-sportowymi, pojawił się w bieżącym tygodniu spory zgrzyt. Ajax ogłosił ceny biletów na domowe spotkania w Lidze Mistrzów oraz sposób ich zakupu. I tu szok. Pakiet 3 biletów na mecze z Milanem, Realem i Auxerre - od 114 do 270 euro (bez zniżki). Pojedyncze wejściówki na Real i Milan - od 49 do blisko 120 euro ! Pytanie - ktoś tu zwariował czy liczy na nieprzebrane zastępy pikników znudzonych ciągłym oglądaniem Vitesse, Heraclesa Almelo i od czasu do czasu przeciętnych rywali w Lidze Europejskiej czy wcześniej Pucharze UEFA ?
Bo umówmy się po raz drugi , większość tzw. niedzielnych kibiców Ajaksu nie będzie miała kłopotów z zapłaceniem większych pieniędzy za bilety na Ligę Mistrzów. Co jednak mają zrobić młodzi kibice z VAK 410 i inni rozsiani po całym stadionie ?
Z dużą radością i wzruszeniem oglądałem krótki film pokazujący podziękowanie Vaku 410 i innych najbardziej zaangażowanych kibiców dla piłkarzy po zakończeniu spotkania z Dynamem. Grupa kilkuset osób do późnych godzin nocnych czekała pod stadionem, żeby nagrodzić swoich bohaterów oklaskami. Zawodnicy, pomimo zmęczenia, odwdzięczyli się tym samym. Zapewne dlatego, że czują jak wielka pozytywną moc i atmosferę buduje od trzech lat doping z sektorów 424 i 425. Ten fanatyczny doping jest elementem, który może pomóc Ajacieden w walce z Realem, Milanem i Auxerre, tak jak pomógł w starciu z Dynamem. Zarząd nie potrafi dostrzec tej swoistej mocy kibicowskiego wsparcia i za sprawą nadmiernego skąpstwa może sprawić, że tych wspaniałych, wiernych ludzi z VAK 410 będzie brakowało we wtorkowe i środowe wieczory na amsterdamskiej Arenie. A wtedy powtórzenie "Amsterdamskiego Piekła" będzie niemożliwe.
Piłka nożna bez kibiców jest nieporozumieniem. Piłka nożna bez dopingujących fanatyków przybiera formę karykaturalnego festynu. Przykre jest, że władze Ajaksu w imię korzyści finansowych wolą zorganizować festyn niż prawdziwe święto. A może to ja przesadzam, patrząc na całą sprawę z perspektywy Polski i kursu euro wobec złotówki ...
Flisak
|
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.