| Co oni odwalają !? | ||||
|
Ostatnie tygodnie to dla kibiców Ajaksu pasmo mniejszych i większych rozczarowań. A jeszcze 20 października po zwycięskim meczu z Auxerre, wielu z nas w realnych kształtach widziało awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów, nie mówiąc o szturmie na pozycje lidera Eredivisie. Niestety, w wyniku serii dziwnych decyzji personalnych Martina Jola, obniżki formy czołowych graczy i pośrednio poprzez zamieszania na linii klub-kibice Ajax przegrał już trzeci mecz w bieżących rozgrywkach. Sytuacja nie jest jeszcze beznadziejna, ale można ją ostrożnie przyrównać do działania niesprawnego bojlera. "Świeczka" się pali, lecz równocześnie ulatnia się gaz, który każda, nawet najmniejsza iskra może zamienić w niekontrolowany wybuch.Wspomniany domowy mecz z Auxerre był, przynajmniej moim zdaniem, najlepszym występem drużyny Martina Jola w tym sezonie. Szybkie rozgrywanie akcji i ich polot. Niesamowita skuteczność. Dobra współpraca poszczególnych formacji. Zaciekła i pełna ambicji walka o obronę korzystnego rezultatu po czerwonej kartce Ooijera. Wszystko to wyróżniało Ajax w starciu z burgundzką jedenastką. Futbolowy Creme de la Creme. Kilka dni po triumfie w Lidze Mistrzów, Ajacieden pojechali do Rotterdamu, aby zagrać z miejscowym Excelsiorem. Przed spotkaniem kibice nie dopisywali z pełną premedytacją do ligowej tabeli kolejnych trzech punktów. Z drugiej strony niewielu spodziewało się, iż Ajax straci punkty na kameralnym stadionie Woudenstein. Martin Jol uznał, że zwycięski skład ... należy zmienić i dlatego do wyjściowego zestawienia powrócili Anita i De Jong. Obaj grając świeżo po wyleczeniu kontuzji zaprezentowali się słabo. Anita szybko otrzymał czerwoną kartkę (co z tego, że niesłuszną), a De Jong miotał się po boisku w sposób do którego przyzwyczaił kibiców we wcześniejszych meczach. Na dodatek Jol uparcie stawiał na Ooijera, który i tak nie miał zagrać w rewanżu z Auxerre. Sytuacja z wystawieniem 36-letniego obrońcy powtórzyła się w meczach z duetem drużyn na literę H - Heerenveen i Heraclesem Almelo. Obu wygranych, choć w stylu pozostawiającym nieco do życzenia. Przychodzi mecz z Auxerre, a wraz z nim do składu wraca (po miesiącu przerwy !) Toby Alderweireld. Młody Belg rozgrywa dobre zawody, zdobywa wyrównującą bramkę, pośrednio przyczynia się do utraty drugiego gola. Tym niemniej jego indywidualny bilans zysków i strat wychodzi na plus. Co robi Jol w kolejnym meczu ? Wraca do ustawienia z Ooijerem, a żeby jeszcze bardziej zamieszać składem sadza na ławkę walecznego Enoha. Jeszcze bardziej komicznie robi się, kiedy w 17 minucie kontuzji doznaje Gregory van der Wiel w jego miejsce wchodzi Oleguer. Owszem Hiszpan kiedyś grywał w Barcelonie jako prawy obrońca. Było to jednak dokładnie 4 lata temu (słownie : cztery lata) ! Czy nie warto było zaryzykować wprowadzenia młodego, dynamicznego Daleya Blinda, który na tej samej pozycji rewelacyjnie spisywał się na wypożyczeniu w FC Groningen ? Wszystko kończy się tak : Ajax - ADO 0:1 Przychodzi mecz z Veendam, słabym przedstawicielem Jupiler League, w ramach KNVB Beker. Dlaczego pod nieobecność Van der Wiela i El Hamdaouiego, a także widząc słabszą formę innych kluczowych piłkarz, Jol nie daje szans gry zawodnikom Jong Ajax ? Blind, Jozefzoon, Bonevacia, Van der Meulen, Ozbiliz czy Castillion tylko czekają na wskoczenie do składu pierwszej drużyny. Jestem przekonany, że zagraliby z ogromną ambicją i większą pasją niż podstawowi gracze w zeszły czwartek. Tylko ktoś niewiarygodnie ślepy po obejrzeniu meczów z ADO i Veendam mógł sądzić, że Ajax postawi wysokie wymagania AZ, szczególnie grając na ich boisku. Mecz na Afas Stadion był najlepszym dowodem rozwarstwienia się kryzysu drużyny. Dramatycznie słaba gra w ofensywie i defensywie. Kolejne złe wybory Jola (obecność Van der Wiela świeżo po kontuzji, kolejny mecze popełniającego błędy Ooijera, pojawienie się w składzie Eriksena akurat dopiero teraz). I przede wszystkim ta wszechogarniająca bezradność bijąca z twarzy Ajacieden. Jestem daleki od zwalania całej winy za niepowodzenia na Jola, tak samo jak nie przekonuje mnie argumenty, że wszystkiemu winni są leniwi, mało ambitni piłkarscy gwiazdorzy. Wina leży po obu stronach i czas przed ważnymi, a zarazem prestiżowymi spotkaniami z PSV i Realem powinien zostać jak najlepiej wykorzystany. Może na szczerą rozmowę w szatni między zawodnikami lub zawodnikami a trenerem. Może Jol powinien zastosować jakąś niekonwencjonalną sztuczkę motywacyjną. A może po prostu, co wydaje się być najwłaściwszym rozwiązaniem, trener w porozumieniu z piłkarzami powinien wrócić do składu oraz koncepcji gry, który zdawał egzamin wiosną tego roku i na początku bieżącego sezonu. Z jedną tylko zmianą. Skończmy czas "świętych krów". Jeśli ktoś gra słabo (Ooijer, De Jong) lub myślami jest już gdzie indziej (Van der Wiel) to lepiej niech w ich miejsce pojawią młodzieżowcy z Jong Ajax. Po ostatnich występach hasło "AFCA - Can't Be Stopped" nabrało nowego, niezbyt pozytywnego znaczenia. Na dzień dzisiejszy Ajax nie może zastopować się w serii słabych, złych i bardzo złych występów. Mecz z PSV powinien być okazją do nowego otwarcia po którym to Ajax nie zostanie zastopowany aż do końca sezonu. Ze szczęśliwym finałem 15 maja 2011 roku. Niepoprawny optymizm podobno bywa zaraźliwy ... |



Ostatnie tygodnie to dla kibiców Ajaksu pasmo mniejszych i większych rozczarowań. A jeszcze 20 października po zwycięskim meczu z Auxerre, wielu z nas w realnych kształtach widziało awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów, nie mówiąc o szturmie na pozycje lidera Eredivisie. Niestety, w wyniku serii dziwnych decyzji personalnych Martina Jola, obniżki formy czołowych graczy i pośrednio poprzez zamieszania na linii klub-kibice Ajax przegrał już trzeci mecz w bieżących rozgrywkach. Sytuacja nie jest jeszcze beznadziejna, ale można ją ostrożnie przyrównać do działania niesprawnego bojlera. "Świeczka" się pali, lecz równocześnie ulatnia się gaz, który każda, nawet najmniejsza iskra może zamienić w niekontrolowany wybuch.