Ajax-Amsterdam.pl - serwis polskich kibiców Ajaksu Amsterdam i stowarzyszenia Polish Brigade
piątek, 18 maja 2012
Nocna zmiana
Wpisany przez Flisak    czwartek, 30 grudnia 2010 21:20    PDF Drukuj Email

Pisząc ten tekst, ukradkiem i dosłownie na kilka chwil, spoglądam w stronę szafy znajdującej się w moim pokoju. Wisi na niej duży, stary plakat z miesięcznika "Piłka Nożna Plus". Widnieje na nim w pełnej krasie sylwetka Franka de Boera. Były piłkarz Ajaksu, Barcelony, Galatasaray i Glasgow Rangers na początku grudnia, w zaskakujących okolicznościach, został pierwszym szkoleniowcem drużyny z Amsterdamu. Niedługo później, niby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wszystkie demony trapiące Ajax w końcowym okresie pracy Martina Jola odeszły w zapomnienie. Czy istnieje szansa, że na zawsze ?

Informacja o rezygnacji Martina Jola z prowadzenia drużyny zaskoczyła mnie w drodze na wyjazdowy mecz z Milanem. Dokładnie stało się to w pociągu relacji Lublin - Kołobrzeg, gdzieś koło godziny 10 rano. Kiedy usłyszałem o trenerskiej roszadzie byłem kompletnie skołowany. Początkowo nie byłem w stanie trzeźwo ocenić całej sytuacji. Jeszcze wieczorem poprzedniego dnia zastanawiałem się, jak z wysokości trybun będzie prezentować się łysa glaca Jola, a teraz w jego miejsce na ławce trenerskiej miałem oglądać niewątpliwą legendę Ajaksu, za którą uznaję młodszego z braci De Boerów. Czułem się niczym wszyscy Polacy w 1992 roku, kiedy w wyniku nocnych, pozakulisowych rozmów odwoływano rząd Jana Olszewskiego. W jego miejsce misje utworzenia rządu powierzono szerzej nieznanemu Waldemarowi Pawlakowi, który ostatecznie nie podołał zadaniu. Ale wróćmy do wątku głównego.

Aż do momentu rozpoczęcia spotkania Milan - Ajax na stadionie Giuseppe Meazzy wiele pytań zaprzątało mi głowę. Jak drużyna zareaguje na nagłą zmianę ? Czy De Boera będzie stać na ryzyko zmiany składu i taktyki ? I to najważniejsze : Na co możemy liczyć w starciu z Milanem ? Okazało się, że tzw. "efekt nowej miotły" wciąż ma racje bytu. Zwycięstwo Ajaksu w Mediolanie było tyleż niespodziewane, co w pełni zasłużone i efektowne. Oczywiście malkontenci wskazywali, iż Rossoneri - przy wcześniej zagwarantowanym awansie - nie potraktowali ostatniego meczu fazy grupowej całkowicie poważnie. Tym niemniej wynik poszedł w świat i tylko to liczyło się tamtego wieczoru.

Mocne otwarcie De Boera rozbudziło nadzieje, które zostały potwierdzone w kolejnych spotkaniach. Pewne, choć skromne zwycięstwa nad Vitesse i AZ pokazały, że były znakomity środkowy obrońca Ajaksu i reprezentacji Holandii jest odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu. Ogromne doświadczenie wyniesione z kilkunastu lat gry na najwyższym poziomie oraz praktyki trenerskiej w Ajax A1 i holenderskiej kadrze u boku Berta van Marwijka (wraz z filozofią futbolu ekonomicznego mówiącą,  że lepiej wygrać wszystkie spotkania 1:0 niż gromić słabych i przeciętnych rywali, a przegrywać czy remisować w najważniejszych starciach) stanowią odpowiednią mieszankę, która podźwignie Ajax z marazmu w jaki wpędził go Martin Jol. Zresztą mimo tej kiepskiej końcówki, były opiekun Joden i tak zasługuje na słowa podziękowania za 1,5 roku całkiem owocnej, choć nie do końca spełnionej misji. 

Być może pod wodzą Franka de Boera skończą się czasy efektownych zwycięstw, a wielu czołowych piłkarzy zacznie wyrażać niezadowolenie z powodu roli pełnionej w drużynie. Jeden już nawet rozpoczął ten trend. Istnieje też zagrożenie w postaci zdecydowanego przewietrzenia kadry i czasem bolesnego wprowadzania do kadry kolejnych wychowanków. Ale jeśli to wszystko ma przynieść pozytywne skutki, to teraz przyszedł najlepszy czas na takie decyzje.

Frank, wierzę w Ciebie. Panowie z Utrechtu i Hagi w ostatnich latach nie dali nam mistrzostwa. Może Ty, chłopak z Hoorn, sprowadzi je z powrotem do Amsterdamu. Trzecia gwiazdka na rozpoczęcie drugiej dekady XXI wieku ? Dlaczego nie, choć do tego wciąż droga długa, kręta i naszpikowana 16 odcinkami specjalnymi.

Flisak

 

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież