| Vertonghen chce zdobyć mistrzostwo z Ajaksem | ||||
|
|
Jesteś jednym z adeptów słynnej szkółki Ajaksu, jak wyglądała twoja droga do pierwszego zespołu? Kiedy miałem sześć lat trafiłem do amatorskiego klubu VK Tielrode, w Belgii gdzie wtedy mieszkałem. W wieku dwunastu lat dołączyłem do mojego pierwszego profesjonalnego klubu (Germinal Beerschot), do którego miałem z domu pół godziny drogi. Klub współpracował z Ajaksem dzięki czemu kiedy miałem szesnaście lat przeniosłem się do Amsterdamu. Zainteresowane były także inne kluby, w tym najbardziej znane w Belgii Club Bruges i Anderlecht, jednak Ajaks był świetnym klubem o bardzo dobrej reputacji jeśli chodzi o szkolenie młodzieży. Rozmawiałem z wieloma ludźmi i stwierdziłem, że to właśnie Ajax powinienem wybrać. Ciężko było wyjechać za granicę w tak młodym wieku? Tak, było ciężko opuścić dom mając szesnaście lat, ale poznałem wtedy moją obecną dziewczynę, która dawała mi dużo wsparcia. Od razu wiedziałem, że trafiłem we właściwe miejsce. Akademia była bardzo profesjonalna, wszystko było zarządzane jak należy. Danny Blind, który jest teraz asystentem trenera, był bardzo pomocny i miał duży wpływ na moją wczesną karierę. Dużo wiedział o moich prywatnych sprawach i bardzo mnie wspierał. Zresztą kiedyś też był przecież środkowym obrońcą. Opuściłeś szkołę kiedy miałeś szesnaście lat? Nadal się uczę. Nigdy nie rzuciłem szkoły. Kiedy dołączyłem do Ajaksu najważniejszą rzeczą było dla mnie pogodzenie piłki nożnej i nauki. Chcę skończyć marketing sportowy w Amsterdamskiej Szkole Wyższej, zostały mi dwa lata. W sumie jako zawodowemu piłkarzowi zajmuje mi to cztery lata. Trudno pogodzić naukę z karierą piłkarską w jednym z najsłynniejszych klubów świata? W tej chwili są wakacje więc szkoła zajmuje mi tyko kilka godzin tygodniowo, ale w czasie semestru chodzę na zajęcia raz w tygodniu. Myślę, że to dobrze że mam także takie zajęcie i spotykam kogoś kto zajmuje się czymś innym niż piłką nożną. Przy okazji mój mózg ma jakąś rozrywkę. Zająłem się marketingiem sportowym bo uważam że to ciekawa dziedzina. Nie myślę o tym co będę robił kiedyś, po zakończeniu kariery, ale nigdy nie wiesz co się stanie. Mogę przecież złapać kontuzję. W Zjednoczonym Królestwie to raczej rzadkie żeby piłkarz studiował. Na kontynencie jest inaczej? Nie znam nikogo kto też by to robił. To dość niesamowite. Ale wykładowcy w szkole mnie rozumieją. Przekładają egzaminy tak żebym mógł zmieścić je między mecze a treningi. Oczywiście spędzam też czas z przyjaciółmi, gram na Playstation, ale matka zawsze powtarza, że muszę studiować na wypadek kontuzji albo innych wypadków. Jak właściwie wciągnąłeś się w piłkę nożną? Moja rodzina bardziej zajmowała się kolarstwem, ale mam dwóch braci, jednego starszego drugiego młodszego - mieliśmy duży ogród i cały czas graliśmy w piłkę. W mojej rodzinie nikt nie był zawodowym sportowcem. Byliśmy pierwszymi, którzy się tym zajęli. Gra była dla mnie przyjemnością. Kiedy nie grałem w klubie, grałem w ogrodzie. Zawsze z chłopakami rok starszymi ode mnie. Nawet kiedy grałem już zawodowo, też tak było. Dopiero w Ajaksie grałem w grupie ze swoim przedziałem wiekowym. W ciągu swojej kariery grałeś na różnych pozycjach. Dlaczego? Dużo grałem w pomocy, a także przez jakiś czas na lewej obronie. W reprezentacji z kolei jako defensywny pomocnik, co pomogło mi udoskonalić technikę. W Ajaksie gram na środku obrony i jest to moja ulubiona pozycja. Czy z grą w najsłynniejszym klubie Holandii wiąże się presja? Na Ajaksie zawsze ciąży presja. Fani są bardzo krytyczni. Dla młodego zawodnika to bardzo trudne. W pierwszym zespole jestem już od czterech czy pięciu lat więc przywykłem do tego, ale wiem że zawsze muszę się starać. Masz dużo wspólnego z Thomasem Vermaelenem. Chciałbyś podążyć jego śladem? Nigdy nie graliśmy razem na środku obrony, ani w Ajaksie ani w reprezentacji, pewnie dlatego że obaj jesteśmy lewonożni. Kiedy był w Ajaksie zawsze graliśmy razem, czasem ja byłem lewym obrońcą a on środkowym, a czasem na odwrót. Kiedy odszedł do Arsenalu straciłem przyjaciela, choć dla mojej kariery dobrze się złożyło. Dobrze się rozumieliśmy. Nadal utrzymujemy ze sobą kontakt, spotykamy się przy okazji zgrupowań reprezentacji, czasem odwiedza też Amsterdam na kilka dni, wtedy spędzamy razem czas. To jeden z moich najlepszych przyjaciół więc bardzo się cieszę z jego sukcesu w Arsenalu. Opowiedział mi wiele dobrych rzeczy o klubie i życiu w Londynie. Arsenal się tobą interesował? Słyszałem o zainteresowaniu z ich strony i jeszcze kilku innych klubów, czytałem o tym też w gazetach. Zawsze powtarzałem sobie, że chcę spędzić jeszcze rok w Ajaksie, oby zostać mistrzem, wtedy odejść. Jestem ambitny. Chciałbym grać w Premier League. To moja ulubiona liga, ale nie jestem jeszcze na nią gotowy. Mówiłem, że nie chcę odchodzić w tym roku więc kluby nie kontaktowały się ze mną. Pytały Ajax, a klub odpowiadał, że nie chce mnie sprzedać, więc zostaję na kolejny rok. Co sądzisz o sytuacji z Martinem Jolem, o tym że niemal odszedł do Fulham? Powiedział nam przed czwartkowym treningiem że zostaje, co jest dla nas dobrą wiadomością. Nie zaskoczyło mnie że nie odszedł. Wiedziałem, że chce zdobyć tytuł z Ajaksem. Tak nam powiedział. To świetna wiadomość dla wszystkich i wszyscy cieszą się, że zostanie. Daje zawodnikom dużo pewności siebie. Celem jest mistrzostwo. To już siedem lat odkąd Ajax zdobył ostatnie. Spodziewasz się, że Luis Suarez i Gregory van der Wiel zostaną? Mam nadzieję, że zostaną jeszcze na jeden sezon. Myślę, że tak będzie. Ciężko będzie ich zatrzymać, bo to dobrzy zawodnicy, ale oni naprawdę chcą zagrać w Lidze Mistrzów z Ajaksem, więc może to pozwoli ich utrzymać. Kwalifikacje już wkrótce i będziemy ich potrzebować.
goal.com
|



Janem Vertonghenem interesują się podobno Arsenal i Everton, jednak obrońca Ajaksu konsekwentnie twierdzi, że zanim opuści Amsterdam chce popracować jeszcze nad swoimi umiejętnościami oraz zdobyć tytuł mistrza Holandii. W udzielonym wywiadzie Belg zdradza, że jego ambicją jest podążenie w ślady byłego kolegi z Ajaksu Thomasa Vermaelena, który z Amsterdamu trafił do Arsenalu Londyn.
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.