|
Marzy mi się by 2 lub 3 spotkania w sezonie spędzić jako prawdziwy kibic. Jeżeli stoisz wśród kibiców to żyjesz danym meczem. Tam kumulują się największe emocje. W trakcie meczów spełniam swoje obowiązki, lecz jestem przekonany, że któregoś razu zasiądę wśród kibiców na trybunie i razem z nimi będę dopingował Ajax.
Jak trafiłeś do Ajaksu?
W 1971 jako A-junior trafiłem do klubu. Później trafiłem do drugiej drużyny, czyli Jong Ajax. W sezonie 1974/1974 przyszły momenty glorii. Stałem się zawodnikiem pierwszej drużyny. Niestety nie mogłem się zbyt długo cieszyć z tego powodu, ponieważ po 2 miesiącach nabawiłem się kontuzji kolana. Wtedy moje szanse na grę w pierwszej drużynie były stracone. Nie byłem super talentem, a obrońcą który dawał z siebie wszystko. Miał szczęście, że moim trenerem był fantastyczny Bob Haarms. Od tego czasu byliśmy dobrymi przyjaciółmi. Po wielu dalszych przygodach przyszedł wrzesień ’91 - bardzo ważny okres dla mnie. Wtedy trenerem Ajaksu został Louis van Gaal. Pierwsze jego pytanie do mnie: „Czy mogę Ci zaufać?” Znałem Louisa z Jong Ajax i od razu wiedziałem czego ode mnie oczekuje. Chciał bym zajmował się tym, w czym jestem dobry - komunikacja z innymi. Powiedział: „Chcę byś był blisko drużyny. Powiedzmy osobą która będzie między mną a piłkarzami.”
Co widzisz dokładnie w byciu menadżerem drużyny? Chodzi tylko i wyłącznie o kontakt z piłkarzami?
Chodzi o organizację w drużynie. Wszystkie problemy, które nawijają się między piłkarzami czy trenerami muszą zostać jak najszybciej rozwiązane. Chodzi o sterowanie piłkarzami; ich obowiązki, piłkarze i komercja, piłkarze i kibice. Osoba potrafiąca wysłuchać piłkarzy i sztab szkoleniowy, potrafiąca doradzić i rozwiązać problem. Jeżeli trzeba, musisz też być twardy i stanowczy, nie zawsze można być miłym i głaskać wszystkich po głowach za to co robią.
Czy masz w grupie piłkarzy jakiś swoich ulubieńców?
Myślę, że jest to dość normalne, że z jednym dogadujesz się lepiej niż z innym. Mimo tego muszę być uniwersalny dla wszystkich. Dużo zależy również od charakterów piłkarzy. Bardzo zaprzyjaźniłem się np. z Jarim Litmanenem. Niektórzy mogą sobie pomyśleć: kolejna gwiazda i ulubieniec sztabu technicznego. Jari nie był jednak gwiazdą kiedy się zaprzyjaźniliśmy. Był zwykłym chłopcem, który za grosze przybył do Holandii by pokazać co potrafi. Jest to osoba, która uwielbia futbol. Gra sprawia mu wiele przyjemności. Staram się być jednak dla wszystkich taki sam, bez względu na to czy nazywa się Suarez czy Sarpong.
Opowiedz coś o swojej drugiej miłości; Interze Mediolan i włoskim futbolu.
Wszystko zaczęło się od czasów kiedy Inter królował w Europie, miałem wtedy 8 lat. Futbol w Holandii był na niskim poziomie, Ajax był prawie zdegradowany nawet. Amsterdam był podzielony na: zachód, wschód i południe. Teraz masz tylko Ajax, wtedy było więcej klubów w Amsterdamie. Mogę powiedzieć, że Inter był moim klubem zanim trafiłem do Ajaksu. Nie wstydzę się mojej miłości do Interu czy Ajaksu. To są dwa inne kluby, lecz obydwa bardzo ważne dla mnie. Bardzo lubię wspominać stare momenty, bez względu czy są one związane z Ajaksem czy Interem.
Jak według Ciebie układa się ostatnie lata w Ajaksie?
Myślę, że każdy trener czy każda osoba pracująca w Ajaksie bardzo się stara by było dobrze. Najważniejsze jest by wykorzystywać najsilniejsze cechy poszczególnych osób. Świat stał się skomplikowany. Osiągnięcie odpowiedniego celu staje się coraz trudniejsze. Dobrym przykładem jest rynek transferowy. Zwróćmy uwagę z jaką łatwością zawodnicy opuszczają swoje drużyny. Ajax nie jest już celem, jest jedynie stacją przejściową. Wcześniej było tak, że celem zawodnika było dostanie się do pierwszej drużyny by godnie reprezentować trykot Ajaksu, by być dumnym z tego, że gra się w biało-czerwonych barwach. Teraz Ajax jest przystankiem tymczasowym by dostać się do Liverpoolu czy Madrytu. Ja mam jednak nadzieję, szczerze mówiąc dużo więcej niż nadzieję, że wrócimy kiedyś tam gdzie jest nasze miejsce.
Ajax kupił w poprzednim sezonie Sulejmaniego za wielkie pieniądze. W Heerenveen grał niesamowicie, u nas niestety nie pokazał jeszcze tego na co wszyscy liczymy. Ta sytuacja jest znana również z innymi piłkarzami. Czasami oglądając mecze Ajaksu myślimy; jak to jest możliwe? Można narzekać na nieuznane bramki itp., lecz to nie powinno być przyczyną przegranych czy zremisowanych meczów Ajaksu.
Zgadza się. Trzeba zwrócić uwagę na całość; czy zagraliśmy tak jak sobie założyliśmy? Ajax nie powinien strzelać bramki więcej niż rywal a prowadzić 3 bramkami ! Nie zawsze jednak tak może być. To jest sport i rywale znakomicie potrafią się mobilizować na spotkania z Ajaksem. Problem Sulejmaniego jest związany z jego formą. Tak naprawdę to w tym sezonie nie pokazał jeszcze nic na co go stać. Mickey zaczął przygotowania do nowego sezonu z zaległościami. Największym jego problemem była operacja kolana. To oczywiste, że musi minąć trochę czasu zanim powróci do swojej formy. Nie możemy też zapomnieć, że w Heerenveen był prawdziwym królem. Sam czasami się zastanawiam ile to jeszcze potrwa. Często jak rozmawiam o tym z Sulejmanim, to widzę że jest mu ciężko. Wtedy mówię mu: „Przecież to nie kłamstwo. To co Ty potrafisz nie zniknęło tak po prostu, to nie jest możliwe. Wiem, że ciężko czasami poradzić sobie z presją jaka jest na piłkarzach Ajaksu. Jednak jeżeli sobie z tym poradzisz, to będziesz prawdziwym Ajacied.” U niektórych trwa to dłużej niż u innych. Z całego serca życzę mu jednak, by się udało. Nie dlatego, że tyle kosztował, to są tylko pieniądze. Dlatego, że jest to niesamowity talent i chcę oglądać go w najwyższej formie w trykocie Ajaksu.
Źródło: De Meersche Helden
|