|
Demy de Zeeuw przechodząc do Ajaksu stał się prawdziwym liderem drużyny. Reprezentant Oranje poprzez internetowy czat postarał się odpowiedzieć na kilka pytań nurtujących fanów. W tym wywiadzie dowiemy się mniej więcej co czuje Demy, gdy widzi osobę z jego koszulką na mieście lub jakie ma prognozy na zbliżający się pojedynek z Juventusem.
Jaka jest największa różnica pomiędzy Ajaksem, a AZ?
Jest wiele różnic. Cała struktura klubu, a także fani to inna bajka. W Ajaksie wszystko jest ‘większe’, ‘ważniejsze’. W AZ nie odczuwało się aż tak wielkiej presji. W Amsterdamie jest inaczej. Oczekiwania są ogromne i każdy tutaj śledzi wnikliwie Twój ruch.
Gdzie zaczęła się Twoja przygoda z futbolem?
Jak miałem sześć lat zapisałem się do WSV w Apeldoorn.
Zawsze grałeś jako środkowy pomocnik?
Na początku mojej przygody z piłką byłem ustawiany na prawej stronie. Dopiero w wieku 15 lat przekwalifikowano mnie na typowego środkowego pomocnika.
Co robicie z koszulkami po meczu?
- Większość osób myśli, że ciągle dostajemy nowe stroje. Niestety tak nie jest i często występujemy w tych samych kompletach. Czasem dostaje listy od fanów, którzy bardzo chcieliby moją koszulkę. Najczęściej jednak podarowuje je moim znajomym lub komuś z rodziny. Te najcenniejsze zachowuje dla siebie.
Dlaczego występujesz z numerem 40?
- Kiedy przychodziłem do klubu mogłem wybrać 4 lub 9. Ajax jednak miał plany wobec tych numerów i musiałem zdecydować się na inny. Jak się okazało do 35 nie pozostało nic interesującego, dlatego zdecydowałem się na 40. W Go Ahed Eagles grałem z 10, w AZ z 20, a obecnie z 40
Jak przygotowujesz się do meczu?
- Niektórzy przed spotkaniem spożywają specjalnie przygotowane jedzenie. Ja raczej jestem tradycjonalistą i nie przywiązuje do tego większej uwagi. Staram się za to odpowiednio rozplanować dzień, aby podczas meczu dać z siebie wszystko.
Co czujesz kiedy stoisz w tunelu przed meczem?
- To jest niesamowite uczucie. Myślisz aby jak najszybciej wyjść na boisku i dać z siebie wszystko.
Kogo najbardziej cenisz z Twoich partnerów?
- Staramy się być na boisku przede wszystkim drużyną. Ja nie jestem typem zawodnika jak Luis Suarez, który w pojedynkę może rozstrzygnąć losy meczu, dlatego najważniejsza jest gra zespołowa.
Który mecz w obecnym sezonie wspominasz najlepiej?
- Spotkanie z Groningen zapadło mi w pamięć, ponieważ zaliczyłem bardzo udany debiut. Oprócz potyczki z Zielono-Białymi najlepiej wspominam pojedynek z Heerenveen i NAC Breda. Wówczas pokazaliśmy wspaniały futbol.
W którym meczu według Ciebie pokazałeś się z najlepszej strony?
- Na pewno był to klasyk z Feyenoordem. Strzeliłem dwie ładne bramki i poprowadziłem drużynę do zwycięstwa. Moja rodzina obserwowała ten mecz z trybun i to było dla mnie niezmiernie ważne.
Jak oceniasz atmosferę na ArenA?
- Muszę przyznać, że doping kibiców przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Fani Ajaksu potrafią być bardzo krytyczni, ale ich wspaniały doping bardzo nam pomaga.
Jeśli idziesz ulicą i zobaczysz osobę, która nosi koszulkę z Twoim nazwiskiem co wtedy sobie myślisz?
- Kiedy przychodziłem do klubu i odwiedziłem fan shop Ajaksu byłem pod wrażeniem, a zarazem zainteresowanie moją osobą bardzo mi schlebiało. Najczęściej widuje dzieci w koszulkach z moim nazwiskiem. To naprawdę niezwykłe uczucie. Najpierw widzisz siebie w strojach fanów AZ, aby później zobaczyć nowych ludzi, którzy w Ciebie wierzą.
Co najbardziej zaskoczyło Cie w pobycie w Amsterdamie?
- W Alkmaar każdy mnie kojarzył. Natomiast kiedy przybyłem do Amsterdamu ludzie mylili mnie z Gabrim. Obaj mamy podobne fryzury i na ulicy często zagadywano do mnie po hiszpańsku. Te sytuacje były bardzo zabawne i do tej pory wiele osób myli mnie z Hiszpanem.
Jak oceniasz losowanie Ligi Europejskiej? Czy los nie był łaskawy wiążąc Was z Juventusem?
- Myślę że rozegramy wspaniały mecz z fantastyczną drużyną. Włosi są trudni do pokonania. Musimy w tym mecz dać z siebie wszystko i zagrać uważnie w defensywie. Na ArenA trzeba wywalczyć korzystną zaliczkę.
- Co byś polecił zawodników próbujących sił na Twojej pozycji?
- Nie powiem nic szczególnego. Zawodnik kształtuje się jako dziecko i musi znaleźć miejsce w którym czuje się najlepiej. Ja nie byłem piłkarzem, który ciągle szuka swojej pozycji. Obecnie jak widać są tego efekty.
Jakie rady udzieliłbyś początkującym piłkarzom?
- Podobnie jak moje dzieci powinni kupić książkę (śmieje się De Zeeuw). Tą lekturę czytali: Wesley Sneijder, Rafael van der Vaart, Johnny Heitinga i Klaas Jan Huntelaar i jakimi piłkarzami są dziś? (uśmiecha się reprezentant Oranje). Tam jest zawarte wszystko o czym powinni wiedzieć. Ta książka to ‘Van pupil tot prof’ autorstwa Freda Diksa.
źródło: Ajax.nl
|