|
Po dwóch kolejkach fazy grupowej tegorocznej edycji Ligi Mistrzów, kibic Ajaksu może przeżywać swoiste deja vu. Na sześć możliwych do zdobycia punktów, Ajax znów ma na swoim koncie zaledwie jedno oczko wywalczone na własnym obiekcie. Podobnie sytuacja wyglądała niemal dokładnie 365 dni temu. Dziś piłkarze Franka de Boera musieli uznać wyższość Realu Madryt. Na szczelnie wypełnionym Estadio Santiago Bernabeu, Ajax przegrał aż 0:3.
W trakcie oglądania pierwszych 15 minut rywalizacji w stolicy Hiszpanii, wielu kibiców Ajaksu mogło przecierać oczy ze zdumienia. Ajacieden grali bez respektu dla przeciwnika i starali się dotrzymać kroku podopiecznym Jose Mourinho. Stwarzali też sobie okazje do strzelenia gola. W 7 minucie za sprawą wysokiego pressingu na połowie Realu, jeden z pomocników Ajaksu odzyskał piłkę i bez zastanowienia oddał ją Kolbeinnowi Sigthorssonowi. Islandczyk strzelił zza pola karne, ale jego uderzeniu zdecydowanie zabrakło precyzji. Niedługo później, Ajax stanął przed swoją najlepszą szansą. Po sprytnym podaniu w pole karne, przed Ikerem Casillasem znalazło się aż dwóch graczy Ajaksu, jednak żaden z nich nie był w stanie czysto trafić w piłkę i reprezentant Hiszpanii bez większych problemów zażegnał niebezpieczeństwo. Po tej akcji, Ajax cofnął się do defensywy, czym rozpoczął spektakl w wykonaniu gospodarzy. Jeszcze w 17 minucie po akcji niemieckiego duetu Ozil-Khedira, niecelnie strzelał Benzema. Niedługo później Vermeer, przy wsparciu Vurnona Anity, szczęśliwie zatrzymał szarżującego Cristiano Ronaldo. Wreszcie w 25 minucie, Królewscy wyszli na prowadzenie. I trzeba przyznać uczynili to w sposób imponujący. Po przejęciu piłki w okolicach środka boiska czterech graczy wymieniło między sobą siedem podań (wszystkie bez przyjęcia !), a ostatnie słowo należało do Cristiano Ronaldo, który perfekcyjnym uderzeniem wykończył akcje. Tuż przed końcem pierwszej części spotkania, gospodarze jeszcze raz zaskoczyli Ajax. Po długim zagraniu z linii obrony, piłkę na lewym skrzydle otrzymał Cristiano Ronaldo. Portugalczyk nie wdał się w drybling, lecz doskonale dojrzał wchodzącego z głębi pola Kakę. Zupełnie niepilnowany Brazylijczyk nie zwykł marnować takich sytuacji. Mierzonym uderzeniem w przeciwległy róg bramki całkowicie zaskoczył Vermeera i podwyższył prowadzenie swojego zespołu.
Ledwo rozpoczęła się druga część meczu, a Real prowadził już 3:0. Ofensywnie usposobiony Arbeloa podał do dobrze ustawionego Kaki, a ten jak na tacy wystawił piłkę Karimowi Benzemie. Francuz z odrobiną nonszalancji trafił do siatki posyłając futbolówkę pomiędzy nogami próbującego ratować sytuacje Vertonghena. Od tego momentu Real dał gościom pole do popisu, a sam próbował groźnie kontratakować. Ajacieden pomimo większej ilości miejsca na boisku i mniejszego zaangażowania w grę ze strony gospodarzy, nie potrafili ani razu pokonać Ikera Casillasa. W 55 minucie z dystansu próbował zaskoczyć hiszpańskiego golkipera De Jong. Kilka minut później w jego ślady poszedł Eriksen, ale trafił tylko w boczną siatkę. W odpowiedzi gospodarze przeprowadzili kolejną zabójczą kontrę. Jedno długie podanie do Ozila i jego przytomne zgranie piłki otworzyło szansę bramkową przez Kaką. Były pomocnik Milanu uderzył w sposób niemal identyczny jak w pierwszej części meczu, lecz tym razem minimalnie chybił. Widząc nieporadność swoich graczy, De Boer wprowadził do gry dwóch piłkarzy ofensywnych, Ebecilio i Serero. Jednak w końcówce spotkania najwięcej na przedpolu bramki Casillasa działo się po akcjach nominalnego stopera, Jana Vertonghena. W 81 minucie kapitan Ajaksu zaskakująco łatwo urwał się obrońcom Realu i samotnie wbiegł w szesnastkę, gdzie w ostatniej chwili skutecznym wślizgiem powstrzymał go Varane. Po minięciu zaledwie kilkunastu sekund od tego zdarzenia, dobrym dośrodkowaniem z rzutu wolnego popisał się Christian Eriksen. Wysoko zawieszona piłka trafiła idealnie na głowę Vertonghena, jednak Casillas w wielkim stylu wybronił to uderzenie. Ostatnią próbę zdobycia honorowego gola podjął Thulani Serero. Reprezentant RPA przedryblował w w obrębie pola karnego dwóch obrońców Realu i oddał niezbyt mocny strzał na bramkę, który bez większych kłopotów wyłapał niezmiennie znakomity Iker Casillas.
W trzeciej serii spotkań, Ajax zagra na wyjeździe z Dinamem Zagrzeb (18.10). Pojedynek z chorwacką jedenastką będzie meczem z gatunku tych "o życie". W przypadku porażki, Ajaksowi pozostanie jedynie walka o prawo gry w fazie pucharowej Ligi Europejskiej.
Real Madryt - Ajax Amsterdam 3:0 (2:0)
Bramki: C.Ronaldo (25'), Kaka (41'), Benzema (49')
Żółte kartki: Carvalho (19')
Sędzia: Mark Clattenburg (Anglia)
Składy:
Real: Casillas - Sergio Ramos, Varane, Carvalho, Arbeloa - Xabi Alonso, Khedira, Cristiano Ronaldo, Özil (84' Altintop), Kaká (75' Di Maria) - Benzema (75' Higuain)
Ajax: Vermeer - Van der Wiel, Alderweireld, Vertonghen, Anita - De Jong, Janssen (51' Enoh), Eriksen - Sulejmani (71' Ebecilio), Sigthórsson, Boerrigter (83' Serero)
|