| Ajax Amsterdam - AZ Alkmaar | ||||
|
|
Spotkanie rozpoczęło raczej spokojnie, lecz to goście byli zespołem dominującym na boisku. Krótko po tym zaczęło się robić gorąco gdyż to De Godenzonen przejęli inicjatywę, a przyjezdni ograniczyli się do fauli. Joden, wspomagani głośnym dopingiem z sektora 425, grali pewnym pressingiem i krótko po rozpoczęciu trudno było powiedzieć która drużyna jest tą dominującą na boisku.
Na przepiękną akcję Ajaksu nie trzeba było długo czekać. Po pierwszym rzucie rożnym dla De Godenzonen, w okolicach 9 minuty spotkania, do piłki doszedł Eriksen. Duńczyk popisał się idealną wrzutką z lewej strony boiska, której odbiorcą stał się Siem De Jong. Holender przytomnie uderzył piłkę głową a Esteban, bramkarz AZ, musiał wygiąć się jak struna by piłka nie wleciała do bramki w okolicy jej „okienka”. AZ odpowiedziało kontrą, ale nic poważnego z niej nie wynikło. Ajacieden, natomiast, nie zwolnili tempa i ciągle szukali okazji do otwarcia wyniku spotkania. Goście także próbowali swego szczęścia i po strzale Beerensa to Vermeer musiał popisać się refleksem i umiejętnościami. Obrona Ajaksu została wyraźnie zdezorientowana i to wykorzystali gracze Kalmarów. Z przed pola karnego mocny strzał oddał Bret Holman. Na nieszczęście Ajacieden piłka odbiła się od interweniującego Alderweirelda i krótko po tym mieliśmy już 0:1 dla AZ Alkmaar.
Zamiary Ajacieden zostały wyraźnie przygaszone przez przyjezdnych, ale i gracze i kibice nie spuszczali z tonu. W okolicach 19 minuty para Boerrigter i Eriksen postanowiła przetestować obronę AZ firmowym zagraniem szkółki Ajaksu, ale na nieszczęście Ajacieden skończyło się trzeźwą interwencją Estebana. Parę minut po groźnej akcji gospodarzy, Ajax po raz kolejny dostał zimny kubeł wody na głowę. Przyjezdni sprawnie wykorzystali spóźnione ustawienie defensywy Joden, która powracała z kontry i zainkasowali drugiego gola. Autorem bramki był Roy Beerens, który po prostu podciął futbolówkę nad interweniującym bezradnie Vermeerem. Nie trzeba było czekać długo by z trybun usłyszeć słynne „Voetballen! Voetballen! Voetballen!”. Oszałamiającym faktem dla kibiców Ajaksu był zapewne fakt, że druga bramka wpadła już w 24 minucie spotkania. 3 minuty po drugiej bramce Ajaksu Siem De Jong stanął przed kolejną okazją strzelenia gola. Holender dostał wrzutkę w centrum pola karnego, ale jego uderzenie głową wyszło daleko poza bramkę. Joden wyjątkowo długo kreowali akcje przy okazji łapiąc ostro grających przyjezdnych na faulach.
Po sytuacji z 38 minuty było widać wyraźnie, że AZ Alkmaar przyjechało na Amsterdam ArenA nie tylko z umiejętnościami, ale i sporym zapasem szczęścia. Ajacieden w dwóch dogodnych sytuacjach dwukrotnie strzelali w poprzeczkę bramki Estebana i tym samym dwukrotnie kompletnie zmarnowali sytuację na odrobienie strat. Kolejne minuty przyniosły poprzeczkę dla AZ i w tym momencie to Ajax mógł mówić o dużym szczęściu, jednak wydaje się, że przy tej okazji, raczej jednorazowym.
Po przerwie zawodnicy wyszli w zmienionym składzie, coś, czego Frank De Boer zazwyczaj nie praktykował. Ruben Ligeon zmienił słabego Ooijera, choć „słaby” to słowo relatywne jeśli mówić o dyspozycji Ajacieden w tym spotkaniu. Krótko po tym kibice Ajaksu ujrzeli to, na co czekali przez całe 45 minut pierwszej połowy. Na czystą pozycję wyszedł Boerrigter i od razu otrzymał podanie od Sulejmaniego. Derk popędził w stronę bramki i został sfaulowany przez zawodnika AZ. Kuipers w tej chwili nie miał wątpliwości i wskazał na popularne „wapno”. Do karnego podszedł Mickey i pokazał, że nie bez powodu został nominowany do wykonywania karnych. Po tej sytuacji Joden dostali wiatru w skrzydła i zaczęli powoli grać tak, jakby wszyscy sobie tego życzyli.
W 68 minucie doszło do przełomowej sytuacji. W związku z kontuzją, której Vermeer nabawił się po zamieszaniu w polu karnym na boisko wszedł Jasper Cillessen. Chwilę po tym Ajax po raz kolejny stanął przed bramkową sytuacją i po raz kolejny piłka odbiła się od poprzeczki. Tym razem strzelał Christian Eriksen.
Od fenomenu po fenomen. Kiepskie zagranie na środku boiska wykonał Eyong Enoh sprowadzając na obronę niesamowity ciężar ataku Amerykanina Altidore’a. Kameruńczyk nieprzepisowo zatrzymał Altidore'a i Kuipers bez wahania obdarował tego pierwszego drugim żółtym kartonikiem. Warto dodać, że Enoh zapracował w swoim stylu na obie żółte kartki.
Nie minęło kilka minut, a na trybunach znowu wrzało. Po kolejnym błędzie w środku boiska na dogodną pozycję, sam na sam z Cillessenem, wyszedł Benschop. Ów gracz z łatwością minął bramkarza Ajaksu i już uderzał na bramkę gdy w ostatniej chwili Toby Alderweireld uratował swój zespół przed stratą trzeciej bramki.
Seria od fenomenu do fenomenu następowała minuta po minucie i niedługo na Amsterdam ArenA ujrzeliśmy wynik 2:2. Kluczem do sukcesu było to, czego tak często brakowało, czyli strzał z dystansu. Konkretnie chodziło o strzał Janssena. Holender zostawił konkurencję na jego pozycji w tyle strzelając mocno po ziemi w długi róg bramki strzeżonej przez Estebana, między nogami interweniujących Azetów. Esteban mimo wyciągnięcia się jak struna nie był w stanie zatrzymać firmowego zagrania Theo.
Gdy gra miała się ku końcowi każdy z zespołów starał się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Kuipers, natomiast, doliczył do regulaminowego czasu gry 5 dodatkowych minut. Mimo usilnych starań obu zespołów, mniej lub bardziej efektownych i efektywnych, wynik meczu nie uległ zmianie.
Dziękujemy za uwagę i zapraszamy do głosowania na piłkarza meczu w sondzie u dołu strony głównej portalu.
AFC Ajax 2 : 2 AZ Alkmaar
AFC Ajax: Vermeer (67’ Cillessen); Alderweireld, Vertonghenm Anita, Ooijer (46’ Ligeon); Enoh, Eriksen (80’ Bulykin), Janssen; Boerrigter, De Jong, Sulejmani.
AZ Alkmaar: Esteban; Poulsen, Viergever (81’ Klavar), Moisander, Marcellis; Elm, Maher, Wernbloom; Holman (52’ Gudmundsson), Altidore (72’ Benschop), Beerens.
Bramki: (47’) Sulejmani (k.), (82’) Janssen : (14’) Holman, (22’) Beerens
Żółte kartki: Enoh, Janssen, Anita, Ooijer : Moisander, Maher, Holman
Czerwone kartki: Enoh (2 x żółta)
Sędzia: Bjorn Kuipers
Widzów: 51585
Stadion: Amsterdam ArenA |



Dzisiejszego wieczora amsterdamski Ajax stanął przed dużym wyzwaniem. Drużyna Franka De Boera musiała pokazać jak poradzi sobie z liderem Eredivisie mimo problemów kadrowych i w tym samym czasie zainkasować 3 punkty do rankingu ligi holenderskiej. Interesującym przedmeczowym faktem dla kibiców obu drużyn było zapewne to jak w sobotnim szlagierze Eredivisie sędziować będzie Bjorn Kuipers. Mecz rozpoczął się punktualnie o 18.45 po pierwszym gwizdku holenderskiego arbitra.