|
Podczas Mistrzostw Świata w 1998 roku, Frank de Boer był kapitanem reprezentacji Holandii w meczu o trzecie miejsce. Rywalem Pomarańczowych byli wtedy Chorwaci, gdzie jedną z wiodących ról odgrywał Krunoslav Jurcić. Obaj panowie spotkali się dziś wieczorem w Zagrzebiu jako klubowi trenerzy Ajaksu i Dinama Zagrzeb. 13 lat temu triumfował Jurcić i jego koledzy. Teraz chorwacki trener musiał uznać wyższość De Boera i jego podopiecznych, którzy wywieźli z trudnego terenu niezwykle cenne trzy punkty. Ajax po golach Boerrigtera i Eriksena wygrał 2:0 i wciąż liczy się w walce o awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Początek spotkania był niezwykle nerwowy w wykonaniu Ajacieden. Piłkarze, którzy mogą pochwalić się sporym doświadczeniem w europejskich pucharach zachowywali się momentami, jakby po raz pierwszy grali w meczu o wysoką stawkę. Ten niepokój Ajaksu przełożył się na stworzenie przez Dinamo pierwszej bramkowej okazji. Z prawego skrzydła ładnie wszedł Beqiraj i oddał mocny strzał w środek bramki. Vermeer nie miał problemów z wyłapaniem tego strzału, przeciwnie niż jego vis a vis Ivan Kelava, który chwilę później ratował się piąstkowaniem po uderzeniu Toby'ego Alderweirelda. Golkiper Ajaksu nie długo mógł czuć psychiczną przewagę nad swoim kolegą po fachu, gdyż w 9 minucie po szybkiej kontrze gospodarzy i strzale Leko również "wypluł" futbolówkę przed siebie. Całe szczęście z interwencją w porę zdążył Jan Vertonghen i zażegnał niebezpieczeństwo. Od tego momentu Ajax przejął inicjatywę. Podopieczni Franka de Boera zaczęli dłużej utrzymywać się przy piłce i misternie konstruować kolejne akcje. W 11 minucie po bombie Vertonghena z rzutu wolne i fatalnym zachowaniu Kelavy wydawało się, że gol dla Ajaksu musi paść. Zupełnie niepilnowany De Jong miał przed sobą tylko bramkarza i kilka metrów do bramki. Niestety źle ułożył stopę i przestrzelił. Ten sam zawodnik był blisko zdobycia gola kilka minut później, kiedy po dośrodkowaniu Boerrigtera główkował minimalnie obok słupka. Dinamo pomimo przyjęcia warunków gry dyktowanych przez Ajax, od czasu do czasu starało się wyprowadzić szybki atak z własnej połowy. W 36 minucie na indywidualną akcje zdecydował się Ante Rukavina. Były napastnik Panathinaikosu łatwo minął Alderweirelda, a następnie Vertonghena, ale zamiast do siatki skierował futbolówkę wysoka nad bramką. Końcówka pierwszej części meczu należała do Ajaksu. Najpierw groźnie pod bramką gospodarzy zrobiło się po dwójkowej akcji Sulejmaniego z Boerrigterem i uderzeniu tego ostatniego. Z kolei już po upływie doliczonego czasu gry i rzucie wolnym Janssena, kolejna główka De Jong w niewielkiej odległości minęła słupek bramki Dinama.
Druga połowa zaczęła się dla naszego zespołu bajecznie. W 49 minucie na przebojowe wejście zdecydował się naładowany pozytywnymi emocjami, świeżo upieczony ojciec, Miralem Sulejmani. Serb z niebywałą łatwością pokazał plecy trzem rywalom i znakomitym podaniem obsłużył Derka Boerrigtera. Lewoskrzydłowy długo nie zwlekał z podjęciem decyzji, tylko mierzonym strzałem w przeciwległy róg otworzył wynik. Strata bramki podziałała na gospodarzy zupełnie demobilizująco. Niemal całkowicie oddali inicjatywę i tylko z rzadka próbowali szybkimi wyjściami przedostać się na przedpole bramki Vermeera. Za to Ajacieden szaleli na całej szerokości i długości boiska. W 60 minucie w ofensywie ładnie pokazał się nawet Eyong Enoh. Kameruńczyk zaliczył czysty odbiór na lewym skrzydle i ruszył w pole karne. Po wycofaniu do Sulejmaniego, który przepuścił piłkę między nogami, potężnie - choć bez powodzenia - strzelał Alderweireld. Na kolejne dwie szansę bramkowe goście czekali kilkanaście minut, ale było warto. Pierwszy przed doskonałą szansą stanął Theo Janssen. Po pięknym rozprowadzeniu akcji przez Eriksena, wychowanek Vitesse Arnhem wyszedł sam na sam z chorwackim bramkarzem i zamiast poszukać technicznego rozwiązania akcji uderzył ile sił w nogach, co przyniosło zaledwie rzut rożny. Z kolei chwilę później znów pech spotkał De Jong. Aktywny przez cały mecz zawodnik otrzymał dobre dośrodkowanie od Sulejmaniego, jednak po jego główce piłka zatrzymała się na słupku. Ale to nie był ostatni atak Ajaksu na stadionie Maksimira. Już w 90 minucie zupełnie odkryty zespół Dinama dał się zaskoczyć po raz drugi. Wystarczyło jedno prostopadłe podanie Bułykina do rozpędzonego Eriksena, który z łatwością ograł ostatniego obrońcę gospodarzy i spokojnie skierował piłkę do siatki obok bezradnego Kelavy. Dinamo zerwało się do ataku i starało się jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki, ale nie było w stanie rozmontować dobrze prezentującej się w drugiej połowie obrony Ajaksu dowodzonej przez wyjątkowo pewnego Kennetha Vermeera.
Za dwa tygodnie oba zespoły spotkają się po raz drugi. Tym razem na amsterdamskiej Arenie. Stawką meczu będzie pewne miejsce w wiosennej fazie rozgrywek Ligi Europy. Oczywiście to zaledwie cel minimum, jaki stawiamy jest przed Ajaksem w bieżącym sezonie. Nadrzędną sprawą nadal pozostaje awans do 1/8 finału Champions League, który po wysokiej porażce Lyonu z Realem nadal jest możliwy.
Dinamo Zagrzeb - Ajax Amsterdam 0:2 (0:0)
Bramki: Boerrigter (49'), Eriksen ('90)
Sędzia: Manuel Gräfe (Niemcy)
Żółte kartki: Vida (13'), Callelo (27'), Ibanez ('45), Sammir (61'), Simunić (76'), Tomecak (86') - Boerrigter (45') Składy:
Dinamo: Kelava - Vida, Simunic, Tonel, Ibanez - Badelj (46' Kovacic), Calello (80' Tomecak), Leko, Sammir - Beqiraj (70' Pokrivac), Rukavina
Ajax: Vermeer - Van der Wiel, Alderweireld, Vertonghen, Anita - Eriksen (90' Lodeiro), Enoh, Janssen - Sulejmani, De Jong, Boerrigter (70' Bułykin)
|