Ajax-Amsterdam.pl - serwis polskich kibiców Ajaksu Amsterdam i stowarzyszenia Polish Brigade
piątek, 18 maja 2012
Roda Kerkrade-Ajax Amsterdam
Wpisany przez Flisak    sobota, 29 października 2011 21:27    PDF Drukuj Email

Ajax przełamał wreszcie fatalną passę remisów i porażek, którą kontynuował w kilku ostatnich ligowych spotkaniach. W Kerkrade, podopieczni Franka de Boera wysoko, bo aż 4:0 pokonali miejscową Rodę. Do przerwy przyjezdni prowadzili 1:0 po trafieniu Christiana Eriksena. Po zmianie strony przewaga Ajaksu wzrosła, co przyniosło wymierny efekt w postaci trzech kolejnych bramek. To drugie zwycięstwo Ajaksu nad Rodą w tym tygodniu. W minioną środę, również na wyjeździe, gracze z Amsterdamu wygrali 4:2, a stawką tamtego spotkania był awans do 1/8 finału Pucharu Holandii. 

Podczas środowego spotkania pucharowego, kibice zgromadzenie na Parkstad Limburg czekali na pierwszego gola zaledwie trzy minuty. Dzisiejszego wieczoru worek z bramki, także otworzył się niezwykle szybko. W 6 minucie Ajax wyprowadził znakomitą akcje. Wracający do pierwszego składu Christian Eriksen wraz z Theo Janssenem podręcznikowo rozklepali obronę Rody i Duńczykowi nie pozostało już nic innego, jak tylko płaskim strzałem w długi róg skierować piłkę do siatki. Ajax wyszedł na prowadzenie i ostudził zapędy żądnych rewanżu gospodarzy. Przez kilkanaście kolejnych minut Roda miała optyczną przewagę, jednak swoją pierwszą groźną okazje zawdzięczała przede wszystkim niefrasobliwej postawie Vermeer. Czarnoskóry golkiper nie czysto trafił w futbolówkę na własnym przedpolu i dał tym samym okazje Junkerowi na strzał do opuszczonej bramki. Na szczęście były gracz Vitesse uderzył zbyt lekko, co ułatwiło interwencje wracającemu Vertonghenowi. Ta akcja była jednak ostrzeżeniem, że gospodarze - podobnie jak Mariusz Pudzianowski - tanio skóry nie sprzedadzą. I pomiędzy 28 a 38 minutą kilka razy zrobiło się groźnie pod bramką Ajaksu. Dwukrotnie sytuacje ofiarnymi wejściami ratował Andre Ooijer, natomiast główka Vukovicia po rzucie rożny w dość dużej odległości poszybowała nad poprzeczką. Ajacieden obudzili się w końcówce spotkania i uznali, że najlepszą obroną jest atak. Dwa razy szczęścia próbował Theo Janssen. Najpierw środkowy pomocnik oddał słabiutki strzał z 18 metrów, który nie sprawił Kieszkowi żadnych problemów, zaś chwilę później z podobnej odległości uderzył z rzutu wolnego i ustrzelił tylko mur złożony z graczy w żółto-czarnych strojach.

W drugiej części spotkania gra toczyła się pod dyktando Ajaksu. Najlepszym potwierdzenie tego faktu były dwie szybko strzelone bramki. W 50 minucie po zaskakująco szybko rozegranym rzucie wolnym, Theo Janssen pewnie wykorzystał sytuacje sam na sam z Kieszkiem precyzyjnie lokując piłkę w bramce tuż przy prawym słupku. Z kolei kilka minut później Roda została dobita za sprawą fantastycznej kontry zainicjowanej przez najlepszego na boisku, Christiana Eriksena. Młody pomocnik przejął piłkę po złym wybiciu bramkarza gospodarzy i bez zastanowienia dograł do niepilnowanego Anity. Filigarnowy zawodnik podciągnął z piłką kilkanaście metrów i dokładnie podał do biegnącego środkiem Jody'ego Lukoki, który nie zmarnował dogodnej sytuacji i dzięki temu mógł ekspresyjnie cieszyć się ze swojego pierwszego trafienia w Eredivisie. Od tego momentu Roda praktycznie przestała grać i skupiła się nie tyle na zmniejszeniu rozmiarów porażki, co na uniknięciu kompletnego blamażu. W ofensywie gracze Harma van Veldhovena grali nieporadnie, a nawet jeżeli przedostawali się w okolice pola karnego Vermeera to często byli zatrzymywani przez sędziego z powodu pozycji spalonej. Szczególnie zły na orzeczenia arbitra mógł być Mads Junker, gdyż na jego cztery odgwizdane spalone, tylko dwa rzeczywiście miały miejsce. Problemy z rozgrywaniem akcji przez Górników, zupełnie nie zaprzątały głowy zawodnikom z Amsterdamu. W ostatnim kwadransie Ajacieden, wspierani głośnym dopingiem swoich fanów, jeszcze raz mocniej zaatakowali. Blisko zdobycia gola był Jan Vertonghen, który przy każdej nadarzającej okazji włączał się do akcji zaczepnych. W 75 minucie belgijski obrońca ładnie ruszył lewym skrzydłem i dość mocno uderzył z prawej nogi. Kieszek z trudem, ale jednak odbił piłkę przed siebie i zażegnał tym samym niebezpieczeństwo. Cóż z tego, skoro 10 minut później musiał wyciągnąć piłkę z siatki po raz czwartym. Po kolejnym fantastycznym podaniu Eriksena, Lorenzo Ebecilio łatwo w polu karnym poradził sobie z Monteynem i strzałem pomiędzy nogami Kieszka przypieczętował zwycięstwo Ajaksu. Po tej akcji w zespole gospodarzy doszło do zmiany. Na placu gry pojawił się były zawodnik szczecińskiej Pogoni, Mikołaj Lebedyński dla którego był to oficjalny debiut w rozgrywkach holenderskiej ekstraklasy.

Zwycięstwo nad Rodą było 500 wyjazdową wygraną Ajaksu w Eredivisie. Najbliższą okazje do poprawienia tej statystyki, piłkarze Franka de Boera otrzymają już za tydzień, kiedy na stadionie Galgenwaard zmierzą się z Utrechtem. Natomiast w środę przed Ajaksem niezwykle istotny sprawdzian w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Do Amsterdamu przyjeżdża Dinamo Zagrzeb, które wciąż ma nadzieje na walkę o grę w wiosennej fazie Ligi Europy.     


Roda Kerkrade - Ajax Amsterdam 0:4 (0:1)

Bramki: Eriksen (6'), Janssen (50'), Lukoki (57'), Ebecilio (85')

Sędzia: Reinold Wiedemeijer

Widzów : 18.400

Składy:

Roda: Kieszek - Martijn Monteyne, Biemans, Wielaert, Vukovic - Ramzi, Donald (86' Lebedyński), Sutchuin (68' Pluim), Delorge (68' De Beule) - Junker, Malki.

Ajax: Vermeer - Alderweireld, Ooijer, Vertonghen - Anita, Eriksen, Enoh, Janssen (81' Blind) - Lukoki (78' Ozbiliz), De Jong, Boerrigter (59' Ebecilio)