Ajax-Amsterdam.pl - serwis polskich kibiców Ajaksu Amsterdam i stowarzyszenia Polish Brigade
piątek, 18 maja 2012
Ajax Amsterdam - Excelsior Rotterdam
Wpisany przez Flisak    niedziela, 04 grudnia 2011 00:30    PDF Drukuj Email

Kiedy do Amsterdamu przyjeżdża zespół pokroju Excelsioru Rotterdam w ciemno można obstawiać, iż Ajax pewnie wygrywa, zaaplikuje rywalowi kilka bramek i... niespecjalnie się przemęczy. Dokładnie taki scenariusz został zrealizowany dzisiejszego wieczoru. Zawodnicy Franka de Boera dość pewnie pokonali Excelsior Rotterdam 4:1, choć momentami prezentowali się niezwykle przeciętnie. Wart odnotowania jest fakt, że wygrana nad Excelsiorem jest pierwszym od 3 miesięcy zwycięstwem Ajaksu na własnym stadionie w Eredivisie !  

Od początku spotkania w barwach Ajaksu wystąpili dawno nieoglądani przez kibiców w takiej sytuacji - Ismail Aissati i Daley Blind. Obaj, podobnie jak zresztą cały zespół, nie zaprezentowali się korzystnie w trakcie pierwszych 45 minut . Na pierwszą groźną akcje fani zgromadzeni na amsterdamskiej Arenie czekali do 11 minuty, ale od razu zakończyła się ona bramką. Po sprytnym górnym podaniu Eriksena, Jan Vertonghen wcielił się w rolę fałszywego napastnika i nieco niezgrabnym uderzeniem z woleja pokonał zupełnie zaskoczonego De Ruitera. Chwilę później bramkarz Excelsioru znów był w opałach. Po dobrze rozegranej akcji mocno uderzył Sulejmani, golkiper gości odbił piłkę przed siebie, gdzie z dobitką zdążył Lodeiro. Urugwajczyk próbował umieścić piłkę w przeciwległym rogu, ale De Ruiter w ostatniej chwili szczęśliwie sparował strzał za końcową linie boiska. Excelsior, murowany kandydat do spadku z Eredivisie w bieżącym sezonie, przyjechał do Amsterdamu z bardzo jasno nakreśloną taktyką. 10 zawodników broni bramki w polu karnym i jego okolicach, a przy sprzyjającej okazji 3-4 piłkarzy wyprowadza kontry. W 20 minucie ta wydawałoby się łatwa do zneutralizowania taktyka zaskoczyła obrońców Ajaksu po raz pierwszy. Po stracie Enoha w środku pola groźny, choć niecelny strzał z dystansu oddał Alberg. Końcówka pierwszej połowy niespodziewanie dostarczyła wielu emocji. Niestety nie tylko pozytywnych. W 37 minucie kolejny raz mogliśmy się przekonać, że kontuzje Marcina Wasilewskiego i Eduardo niczego nie nauczyły europejskich futbolistów. Samuel Scheimann brutalnie wszedł wślizgiem w nogi Miralema Sulejmaniego i sędzia Richard Liesveld bez wahania pokazał obrońcy Excelsioru czerwony kartonik. Całe szczęście w całym starciu nie ucierpiał Sulejmani, choć telewizyjne powtórki zdarzenia mogły sugerować coś zupełnie przeciwnego. Ajacieden najszybciej jak mogli stali się beneficjentami zaistniałej sytuacji. Po idealnym dośrodkowaniu Janssena z rzutu wolnego, Jan Vertonghen celną główką podwyższył wynik. Wydawało się w tym momencie, że podopieczni Franka de Boera zaczną kontrolować sytuacje na boisku i zduszą w zarodku każdą ofensywną akcje przyjezdnych. Niestety było to myślenie z gatunku życzeniowych, gdyż w 45 minucie Excelsior zdobył kontaktową bramkę. Po zdawało się niewinnej kontrze i wrzutce Te Vrede akcje przy dalszym słupku celnym uderzeniem głową zakończył Darren Maatsen.

Po zmianie stron grający z przewagą jednego zawodnika Ajax przejął inicjatywę, ale przez dłuższy czas nie potrafił poważnie zagrozić bramce gości. Uderzenia Ebecilio były albo niecelne, albo łatwo padały łupem De Ruitera. Inaczej było w przypadku graczy Excelsioru. Po jednej z nielicznych kontr, Maatsen oddał nieprzyjemny strzał z narożnika pola karnego i sprawił pewne problemy Vermeerowi. Całe szczęście w 63 i 67 minucie Ajacieden zdobyli kolejne gole, które przesądziły o wyniku konfrontacji. Najpierw po faulu Wattamaleo na Lodeiro w polu karnym, celnym uderzeniem z "wapna" popisał się Miralem Sulejmani. Niedługo później znakomitym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Nicolas Lodeiro. Filigranowy zawodnik dokładnie przymierzył ponad murem i nie dał żadnych szans De Ruiterowi na skuteczną obronę. Ajax spokojny o końcowy rezultat zaczął grać swobodnie, wręcz nonszalancko, ale nie przełożyło się to na kolejne trafienia. Najlepsze okazje w końcówce spotkania mieli niedawni debiutanci w pierwszej drużynie. W 77 minucie z najbliżej odległości w słupek trafił Ruben Ligeon. Z kolei kilka minut później ładny strzał Davy'ego Klaassena w wielkim stylu sparował na rzut rożny golkiper ekipy z Rotterdamu. Tuż przed zakończeniem spotkania o zdobycie bramki chciał się pokusić Theo Janssen. Potężna bomba doświadczonego pomocnika minęła jednak minimalnie bramkę Excelsioru.

W najbliższą środę kibiców Ajaksu czeka nie lada atrakcja. Na murawie amsterdamskiej Areny pojawią się zawodnicy Realu Madryt, którzy w ostatnim spotkaniu fazy grupowej Ligi Mistrzów będą chcieli udowodnić, iż są najlepszą drużyną grającą w grupie D. Natomiast w przyszłą niedzielę zawodnicy Franka de Boera pojadą do Waalwijk, gdzie zagrają z miejscowym RKC uznawanym na początku sezonu za absolutną rewelacje rozgrywek.  

Ajax Amsterdam - Excelsior Rotterdam 4:1 (2:1)

Bramki: Vertonghen (11', 39'), Sulejmani (63'), Lodeiro (67') - Maatsen (45')

Czerwona kartka: Scheimann (37')

Sędzia: Richard Liesveld

Widzów: 47497

Składy:

Ajax: Vermeer - Alderweireld, Vertonghen, Blind - Anita, Enoh (42' Ligeon), Eriksen, Janssen - Sulejmani, Lodeiro (69' Klaassen), Aissati (46' Ebecilio)

Excelsior: De Ruiter - De Graaf, Nieveld, Smith, Scheimann - Jansen, Wattamaleo (75' De Vries), Alberg (70' Lagouireh), Vorthoren - Te Vrede, Maatsen (65' Mattheij)