|
Przed dzisiejszym meczem wszystko było jasne - bezpośredni rywale wygrali swoje sobotnie mecze bardzo gładko i Ajax musiał zrobić to samo w wyjazdowym spotkaniu przeciwko RKC Waalwijk. Mimo tego, że niedzielny rywal jest słabszą drużyną, ciężko było powiedzieć jak Ajacieden podejdą do tego spotkania. Zapewne w zespole nastroje były minorowe po bolesnej porażce z Realem Madryt w Lidze Mistrzów na Amsterdam ArenA (0:3), która wykluczyła zespół z Amsterdamu z dalszego udziału w tych rozgrywkach. Poza tym, Joden mają poważne problemy kadrowej. Tylko w dzisiejszym spotkaniu zabrakło Tobiego Alderweirelda i Theo Janssena, którzy dołączyli do szerokiej "kadry" nieobecnych w Ajaksie.
Tak czy tak, oczekiwania kibiców, trenera i innych osób, związanych z amsterdamskim zespołem w różny sposób, były takie same - wyjechać z Waalwijk z 3 punktami. W podstawowej 11-tce piłkarzy wyszedł "młody" Davy Klassen, który zastąpił Theo Janssena na lewej stronie pomocy. Ismail Aissati natomiast został dziś ustawiony na lewej flance formacji ofensywnej. Warto jeszcze przypomnieć, że w kadrze RKC zagrali dziś "starzy" znajomi Joden - Evander Sno i perspektywiczny napastnik Geoffrey Castillion. W przeszłości wypożyczeni/ sprzedani piłkarze Ajaksu lubili powstrzymywać De Godenzonen od zdobycia zwycięstwa w niektórych spotkaniach.
Mecz rozpoczął się krótko po 14:30 wraz z gwizdkiem arbitra Jana Wegereefa.
Gorąco było już w 3 minucie. Fatalnym kiksem słabo zaprezentował się Daley Blind. Holender zbyt lekko odegrał piłkę do Kennetha Vermeera po rzucie ręką, wykonanym przez Vurnona Anitę. Do futbolówki w trybie natychmiastowym doszedł ww. Geoffrey Castillion, który długo się nie zastanawiał i uderzył na bramkę. Niestety zachowanie samolubne nie było najlepszym sposobem na otwarcie wyniku spotkania. Co z tego, skoro następne minuty zostały zupełnie zdominowane przez gospodarzy. Krótko po kiksie Blinda piłkarze RKC mogli strzelić bramkę. Piłka co prawda wpadła do bramki po lobie Evandera Sno, ale Wegereef dopatrzył się faulu tegoż zawodnika na krótko przed oddaniem przez niego strzału.
Piłkarze Joden, tacy jak Eriksen i Enoh, głupio tracili piłkę w środku pola i RKC smiało to wykorzystywało. Na szczęście Joden, gospodarze byli raczej nieporadni w wykorzystywaniu nadarzających się okazji, ale taka dominacja była ośmieszająca Ajax zważając na rangę przeciwnika. Ajacieden grali co najmniej tak, jakby rywalem była sama FC Barcelona. Wyraźnym było, że gospodarze są bardziej zmotywowani, przynajmniej jeśli chodzi o pierwszy kwadrans spotkania.
Krótko po pierwszym kwadransie Ajaksu piłkarze Joden zaczęli dominować na boisku, przynajmniej w posiadaniu piłki, bo mimo wielu prób, nie udało się Ajaksowi otworzyć wyniku spotkania. Najbardziej rzucał się w oczy brak graczy w ofensywie. Piłka podróżowała między graczami Ajaksu, ale nie było nikogo, kto wysunąłby się na czystą pozycję przed bramkarza RKC. Oprócz tego, jedynie Lodeiro i Aissati spróbowali swojego szczęścia z dystansu. To musiało się zmienić. Tego samego zdania, co kibice, był Jan Vertonghen. Belg w 20 minucie dostał się do piłki i przeprowadził rajd w swoim stylu. Tym razem postanowił podziękować kolegom za pomoc i nie oddał im piłki. Jan podszedł blisko pola karnego i oddał potężny strzał na bramkę RKC. Niestety bramkarz gospodarzy stanął na wysokości zadania i wygiął się jak struna by obronić mocny strzał Vertonghena. Krótko po tej akcji śladem Vertonghena poszedł kolejny defensor, Gregory van der Wiel. Holender przeprowadził podobny rajd, ale strzał oddał lewą nogą więc piłka poleciała w stronę bramkarza RKC całkiem wolno.
Trudno powiedzieć czy ofensywne zapędy obrońców były rezultatem irytacji z powodu nieporadności kolegów z zespołu czy chęcią zaimponowania potencjalnym klubom-kupcom, o których mówi się od dłuższego czasu. Parę minut po wspomnianych wydarzeniach piękną wrzutką popisał się Jan Vertonghen. Belg przytomnie odegrał do wolnego Klaassena w polu karnym, ale "młody" zawodnik Ajaksu uświadczył fanów Ajaksu tylko w tym, że jest jeszcze mało doświadczony. Zamiast uderzyć piłkę w środek pola i liczyć, że odbije się od kogoś, Davy niepotrzebnie oddał słaby strzał, który z łatwością został wyłapany przez golkipera RKC, Zoeta.
Atmosfera na boisku wyraźnie się rozluźniła i tylko kibice Ajaksu byli zdolni ożywić ją na chwilę. Na boisko zostały wyrzucone piłki Kappa z naklejkami VAK410 i hasłami ACAB, a tzw. "uitvak" zaprezentował transparenty związane z ostatnimi spotkaniami grupowej fazy Ligi Mistrzów.
Gdy Kenneth Vermeer wykopał wszystkie piłki znajdujące się na boisku znowu zrobiło się cicho. Gospodarze mieli dobrą okazję na strzelenie bramki w 27 minucie, gdy swojego szczęścia próbował jeden z ofensorów RKC, ale zachował się samolubnie i z tej akcji nic nie wynikło. Gdyby podał do 4 wolnych kolegów akcja ta mogła by być bardziej groźną dla Joden. Jeśli chodzi o Ajacieden to można było dojść do ciekawego spostrzeżenia - jedyną rzeczą, na którą pracował Eyong Enoh, po raz kolejny, była czerwona kartka.
Pod koniec pierwszej połowy trybuny wyraźnie ucichły. Ajax dominował w posiadaniu i w końcu udało się to uświetnić bramką. Po rzucie rożnym do piłki doszedł Eriksen. Duńczyk konsekwentnie poszedł za ciosem i przeprowadził niezły rajd prawą stroną boiska. "Chris" uderzył piłkę w środek pola karnego, a tam Guy Ramos popełnił fatalny kiks i futbolówka znalazła się w bramce. RKC 0:1 Ajax.
To tyle jeśli chodzi o pierwszą połowę, bo po bramce Ajaksu na boisku było bardzo nudno. Piłkarze zeszli do szatni przy stanie 0:1 dla Joden mimo 1 dodatkowej minuty, którą Wegereef doliczył do regulaminowego czasu gry. Krótko przed końcem pierwszej połowy doszło do starcia dwóch "Ajaciedów", mianowicie Castilliona i Anity. Starcie wyglądało groźnie, szczególnie jeśli chodzi o Anitę, ale na szczęście obyło się bez kontuzji.
Druga połowa przyniosła grę w środku pola, nudę i kuriozalną sytuację dla Ajaksu. Do piłki w polu karnym doszedł Blind, który natychmiastowo odegrał ją do Lodeiro. Urugwajczyk uderzył na bramkę i piłka wpadła do siatki, ale sędzia liniowy dopatrzył się spalonego, którego, krótko mówiąc, nie było. W 65 minucie doszło do kolejnej kluczowej sytuacji dzisiejszego spokania. Świetnym ofensywnym wyjściem popisał się Greg van der Wiel. Holender uwolnił Daviego Klaassena, który miał szansę na wpisanie się na listę strzelców. Zanim to zrobił, jednak, został nieprzepisowo zaatakowany przez gracza RKC, Bandjara. Wegereef nie miał wątpliwości - wręczył delikwentowi czerwoną kartkę i podyktował rzut karny.
Niestety, Joden, a konkretniej Miralem Sulejmani, nie wykorzystali tej okazji. Serb oddał strzał po ziemi w prawą stronę bramki, ale tam na piłkę czekał bramkarz RKC. Mimo gry w dziesięciu gospodarze nie spuszczali z tonu i ciągle chcieli zremisować, lecz nie udawało im się to zupełnie. Co gorsze dla fanów Ajaksu, Joden kompletnie nie umieli wykorzystać nieporadności przeciwnika.
W 78 minucie po raz kolejny na listę strzelców mógł wpisać się Davy Klaassen. Holender dostał piękną wrzutkę od Sulejmaniego i uderzył niczym Robin Van Persie w meczu z Evertonem, którym miał miejsce w tym tygodniu, lecz piłka znalazła swoją drogę jedynie prosto w ręce bramkarza RKC.
Mecz był bardzo nudny. Oprócz marnych starań Ajaksu nie można mówić o ciekawych akcjach na stadionie RKC. Groźnie mogło być w 88 minucie. Jeden z pomocników RKC wrzucił piłkę w pole karne, gdzie błąd popełnił Jan Vertonghen. Piłka poleciała w stronę Castilliona, ale nie umiał on wykorzystać okazji tak, by wyrównać wynik meczu.
Wydawało się, że Ajacieden już bardziej nie mogą pokazać swojego braku zainteresowania dzisiejszym spotkaniem z RKC, ale widzowie byli w błędzie. Krótko przed końcem meczu, w doliczonym czasie gry, do okazji wyrówniania wyniku podszedł Janssen, który około 5 minut temu zmienił defensora RKC, Guy'a Ramosa. Brakowało centymetrów by piłka po główce Janssena znalazła się w bramce Joden.
Joden, na szczęście, utrzymali marny wynik 1:0 i zagwarantowali sobie 3 punkty. Nie można niestety powiedzieć wiele dobrego o grze Ajacieden, spośród których wyróżniali się jedynie Jan Vertonghen i Gregory van der Wiel. Ciekawostką jest, że wraz z dzisiejszym dniem trener RKC, Ruud Brood, przegrał swój 100 mecz jako trener drużyny z Waalwijk. Jak co kolejkę w Eredivisie, zapraszamy do głosowania na zawodnika meczu w sondzie znajdującej się u dołu strony głównej. Dziękujemy za uwagę.
RKC Waalwijk 0 : 1 Ajax Amsterdam
Składy:
RKC: Zoet; Bandjar, Henrico Drost, Ramos (86' Janssen), Van Peppen; Sno, Braber, Duits (68' Van Mosselveld); Meijers, Castillion, Ten Voorde (46' Van Hout)
Ajax: Vermeer; van der Wiel, Vertonghen, Blind, Anita; Enoh, Eriksen, Klaassen; Sulejmani (81' Ebecilio), Lodeiro (86' Bulykin), Aissati
Bramki: brak : Ramos (42', bramka samobójcza)
Żółte karki: Ramos, Van Peppen : Vertonghen
Czerwone kartki: Bandjar
Sędzia: Jan Wegereef
Stadion: Mandemakers Stadion
Widzów: 6000
foto: AjaxShowtime.com
|