Ajax-Amsterdam.pl - serwis polskich kibiców Ajaksu Amsterdam i stowarzyszenia Polish Brigade
piątek, 18 maja 2012
Trzcianka 2011 okiem kapitana !
Wpisany przez michal    wtorek, 15 lutego 2011 17:00    PDF Drukuj Email

Turniej w Trzciance był dla nas drugim w tym roku zaraz po Jaworznie, więc nie wiedzieliśmy czego możemy sie tam spodziewać i piłkarsko i zabawowo:) Wiedzieliśmy tylko, że to turniej charytatywny, wiec cel był szczytny i to, że jest to juz jego 4 edycja, tak więc zapowiadało się coś wielkiego. Po przybyciu do Trzcianki w sobotę rano okazało się, że już po losowani grup, trafiliśmy do Grupy A, czyli tak zwanej "grupy angielskiej" z Arsenalem, Chelsea, Tottenhamem i Manchesterem United. Wszystkie ekipy były nam dobrze znane, wiec byliśmy zadowoleni z losowania.

Swoją rywalizację w grupie zaczęliśmy od pojedynku z Arsenalem, który swój pierwszy mecz wygrał z MU i liczył na kolejne punkty w meczu z nami. Był to nasz najsłabszy mecz w turnieju, lecz i tak udało nam sie go wygrać 2-1 po bramkach Jarasa i Przemka. Wydaję mi się, że wynik spotkania jest jedyną ciekawą informacją o jakiej warto wspomnieć na temat tego meczu. W drugim naszym meczu pojedynkowaliśmy się z Chelsea i tu nikogo specjalnie nie trzeba było mobilizować, ponieważ z tą drużyną przegraliśmy w finałowym meczu w Kalwarii i każdy chciał sie odegrać za wszelką cenę. Obie drużyny zagrały bardzo asekuracyjnie ale mecz stał na wysokim poziomie. Udało nam się zagrać o niebo lepiej niż z Arsenalem o czym świadczy wynik 4-1 po bramkach Jarasa, Tomka, Macieja i Van der Fida. Mieliśmy juz 6 punktów na koncie.

Kolejnym przeciwnikiem z którym musieliśmy sie zmierzyć był Tottenham. Po dość twardej walce i trzech strzelonych golach wygraliśmy 3-1, a łupem bramkowym podzielili sie Maciej (1) i Van der Fid (2). Po tym meczu wiedzieliśmy, że mamy już zapewnione wyjście z grupy co dało nam tak zwany "luz psychiczny" przed ostatnim meczem z MU. Nie było mowy o żadnym odpuszczaniu i wszyscy podeszliśmy do tego meczu w pełni zmobilizowani o czym świadczy wynik 4-0 po bramkach Ebiego (2) i Van der Fida (2). Z "grupy angielskiej" udało nam sie wyjść z pierwszego miejsca z kompletem 12 punktów, strzelają przeciwnikom 13 bramek a tracąc tylko 3 !

Nadszedł wiec czas na odpoczynek i zabawę, a wiadomo, że jak jest Jaras to jest impreza :) Udaliśmy sie z wszystkimi ekipami do klubu gdzie wszyscy razem bawiliśmy sie przy piwku (oczywiście bezalkoholowym !). W drugim dniu turnieju odbyło sie losowanie par ćwierćfinałowych na które z ciekawością czekaliśmy. Los przydzielił nam bardzo mocną ekipę Czarnych Nakło, w której grał król strzelców całego jak sie później okazało turnieju. Wiedzieliśmy, że kto pierwszy strzeli bramkę ten wygra ten mecz a w regulaminowym czasie gry nie udało sie żadnej drużynie znaleźć drogi do bramki rywala, więc o awansie jednej z drużyn musiały zadecydować rzuty karne.

Tutaj też nie zabrakło emocji. Dwa pierwsze karne zawodników Czarnych Nakło obronił Rizo, a my po strzałach Jarasa i Przemka prowadziliśmy 2-0. Czarni strzelili na 2-1, a my po uderzeniu Koziego nie zdobyliśmy gola. Czarni strzelili na 2-2, lecz Ebi trafił w słupek i zostało tylko 2 zawodników. Pudło Czarnych i przed wielką szansą do uzyskania przepustki do półfinału stanął Van der Fid, który strzelił w prawy róg bramki trafił ! Awans do 1/4 turnieju stał się faktem :) Po tym wiedzieliśmy, że czekają nas jeszcze dwa mecze o finał lub o trzecie miejsce. Na naszej drodze do finału tym razem stanęła ekipa Górnika Zabrze, uważana za faworyta tego turnieju co nas jeszcze bardziej zmobilizowało.

Ten piłkarski horror, zaczęliśmy od mocnego uderzenia po bramce Siwego klatką piersiową :) Prowadziliśmy 1-0, ale Górnicy to bardzo silna ekipa i szybko doprowadziła do remisu a na 6min przed końcem objęła nawet prowadzenie 2-1. Nie mając nic do stracenia rzuciliśmy się do odrabiania strat i juz po minucie i po strzale Macieja doprowadziliśmy do remisu. Obie drużyny zagrały świetne zawody, ale to my na 40 sekund przed końcem meczu po zagraniu Tomka i strzale w długi róg bramki Van der Fida wygrywamy ten mecz 3-2 i to my jesteśmy w wielkim finale turnieju ! W finale naszym przeciwnikiem jest Tęcza Płońsk, kolejna bardzo mocna drużyna. Jak na mecz finałowy to bardzo otwarta gra jednych i drugich, sporo okazji strzeleckich. Kolejny raz w tym turnieju to my wychodzimy na prowadzenie po golu Przemka i zostaje 8 minut do końca meczu, lecz drużyna Tęczy doprowadza do remisu i mistrza muszą wyłonić rzuty karne. Niestety przegrywamy tą rywalizacje 4-5 (Jaras, Kozi, Maciej, Ebi- strzelcy, pechowiec Przemek:) i zostajemy vice mistrzami 4 edycji turnieju w Trzciance Gramy z sercem.

Turniej pod każdym względem był rewelacyjny. Wielkie brawa dla organizatorów ! Był to turniej charytatywny dla Sary Wojciechowskiej i wszyscy jesteśmy szczęśliwi, że mogliśmy zagrać w nim i tylko jeżeli pojawi się taka możliwość, to za rok też tam będziemy !

Nie chciałem tego robić, ale wiem że wszyscy na to czekają i nawet namawiają mnie żebym ocenił ich grę, wiec na życzenie zawodników krótka notatka z ich poczynań boiskowych :)

Rizo- tu chyba nie trzeba nic pisać:) Wybrany najlepszym bramkarzem turnieju ! Taki trochę bramkarz z musu bo innego nie było, ale zagrał super zawody. Pewny punkt naszego zespołu. W całym turnieju wpuścił tylko 6 bramek w 7 meczach, co nie daje nawet średniej 1 bramki na mecz. Wielkie brawa !

Tomek- w tym turnieju wygrać z nim pojedynek 1 na 1 graniczyło z cudem o czym przekonał sie nawet król strzelców turnieju  Silny, twardy obrońca, mimo tego, że grał z tyłu miał sporo asyst. Również bardzo pewny punkt zespołu.

Kozi- widać u niego doświadczenie. Również on lubi grać ostro:) Zawsze można na niego liczyć. Szkoda,  że nie strzelił bramki, ale z tyłu pracował za 2 -dużo widzi, ustawia chłopaków. Już ma powołanie na kolejny turniej.

Ebi- ten to potrafi grać i z tyłu i z przodu, gdzie go drużyna potrzebuje tam jest :) Dobrze bronił i strzelał, głody gry, bardzo waleczny – osobiście lubię takich zawodników.

Maciej- bardzo dobry zawodnik, strzelił ważne dla nas bramki. Ma zdrowie do biegania, dużo wracał i pomagał nam z tyłu.

Przemas- widać u niego ogranie. Potrafi zagrać z klepki jak i utrzymać sie dłużej przy piłce. Silnie grający, miał też sporo asyst i bramka w finale, szkoda tylko tego karnego bo mógł być bohaterem :)

Jaras- zagrał na swoją odpowiedzialność i to na dobrym poziomie. To taki nasz sęp na bramki. Widać, że grał z kontuzją, ale był bardzo pożyteczny dla drużyny. Ambitny i waleczny, też mógł zostać bohaterem finału jakby na 10 sekund przed kocem meczu przy stanie 1-1 strzelił 100% okazję jaka miał :)

Siwydym- z konieczności grał z przodu i widać było, że z przyzwyczajenia cały czas sie cofał żeby pomagać w obronie. To taki dobry duch drużyny, zawsze rogal na pysku:) Piłkarsko sobie radzi całkiem dobrze, zawsze pozytywnie nastawiony do wszystkiego i chyba lubi gimnastykę, bo przewroty w przód robi znakomicie :)

WSZYSCY ZAGRALI SUPER I WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ, ŻE MOGŁEM Z WAMI ZAGRAĆ ! TERAZ CZEKA NAS KALWARIA DO ZDOBYCIA :)

Poniżej prezentujemy kilka zdjęć z turnieju:

 

Więcej zdjęć pojawi się już niedługo w naszej galerii Polish Brigade.

 

Komentarze  

 
#3 tomanek 2011-02-16 14:24
nic dodac nic ujac;) jest troche nie dosyt ze II miejsce ale wazniejszy od wynikow byl cel tego turnieju pozdrawiam
Cytować
 
 
#2 tomaso81 2011-02-15 20:05
gratulacje odemnie tez ,super wynik
Cytować
 
 
#1 zawor___ 2011-02-15 17:44
Kolejna super relacja kapitana Fida.
Naprawdę przyjemnie się czyta, tym bardziej, że wynik osiągnęliście świetny, za co wielkie brawa i gratulacje ode mnie.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież